Tereny Valfden > Dział Wypraw
Relikty przeszłości
Dragosani:
- Możecie nawet u mnie przenocować - odparł Tom, zupełnie jakby słyszał słowa orka. W sumie może podsłuchiwał, kto go tam wie. - Nie sądzę, aby to był jakiś wielki problem. -
Mogul:
- ÂŚwietnie. Ork ruszył w wyznaczonym mu kierunku.
Dragosani:
Kierunek oczywiście Tom wskazał, więc Mogul nie musiał wybierać losowo. Kto wie gdzie by wtedy trafił. Narrator jednak odnosi wrażenie, że wspomniany Mogul tak naprawdę nie chciałby tego wiedzieć. W końcu trafili do domu Toma. Dragosani wtedy pożegnał towarzyszy. Stwierdził, ze skoro są w stolicy, to przecież każdy może tutaj przenocować we własnym domu. Wszak każdy jakiś kąt tutaj ma. Poza tym u siebie miał, jak to określił, "kolację". Tak więc Mogula i Thora przyjęła tam ich jego matka (a jakże), szczęśliwa, że jej syn jednak ma jakiś znajomych. Szkoda tylko, że to sami faceci, więc jej podejrzenia co do orientacji syna nabierały stabilniejszych podstaw. Ale cóż... przyjęła wraz z synem jego nowych znajomych, pokazując tym samym niezwykłą gościnność Valfdeńczyków. Zjedli skromny posiłek i poszli spać. Następnego dnia wszyscy spotkali się pod domem Toma. Thor i Mogul dostali na odchodne od matki Toma po małym woreczku ciastek. Drago zaś popijał sobie krew z butelki. Bezczelnie, na widoku, co pewnie bulwersowało co wrażliwszych obserwatorów.
- To idziemy? - zapytał wampir, gdy już się przywitali.
Mogul:
- Mhm. Odpowiedział zżerając ciastka.
Thor ibn Odyn Grom:
-Nie wolisz sobie zostawić ciasteczek na później?-Skomentował tak jak miał w naturze Thor (z uśmiechem na ustach)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej