Tereny Valfden > Dział Wypraw
Relikty przeszłości
Thor ibn Odyn Grom:
Thor dzięki krzyknięciu Dragosaniego obrócił się i zobaczył strażnika czekającego na jego życie. Szybko obrócił się i mieczem wykonał cięcie w rękę w której strażnik trzymał miecz. Manewr ten sprawił, że strażnik mógł użyć tylko sztyletu. Thor szybkim ruchem wykonał kolejne cięcie w drugą rękę, co sprawiło, że jego przeciwnik był bezbronny. Ostatecznie wykończył go odcięcie gardła, tak jak jego kolegę. Następnie, podbiegł do następnego strażnika, który ścigał Dragosaniego i uderzył go rekojescią w tył głowy. Po uderzeniu skrył się szybko za drzewem czekając na ruch strażnika.
Strażnik z kuszą 2/3
Strażnik 1/5 na ziemi
Dragosani:
Mogul
Serce jeszcze przez chwile biło, lecz szybko zamarło. Ciało Fiodora padło na ziemię z wielką, krwawiącą dziurą w piersi. Ork mógł zobaczyć teraz przez drzwi, że na wprost od nich w drugim pomieszczeniu jest stół. Na nim leżało jego wyposażenie. Darsen chyba przeglądał je, aby wiedzieć co dodać do swojej kolekcji, a co wywalić. Wyostrzone zmysły Bestii zaalarmowały orka. Słyszał zbliżające się pospieszne kroki kilku osób.
Thor i Drago
Ochroniarz syknął z bólu, gdy oberwał w głowę, lecz szybko się odwrócił. Wolał załatwić kogoś kto go uderzył, niż lecieć za wampirem. Odwrócił się szybko, tnąc jednocześnie poziomo mieczem. Ostrze miecza o włos minęło Thora. Ochroniarz od razu ruszył za maurenem. Wiedział, ze ten jest za drzewem, więc od razu pchnął w jego stronę mieczem, gdy tylko wyszedł zza drzewa.
Drago tymczasem dotarł do kuszników. Obaj chwile wcześniej wystrzelili bełty, przez co przez chwile byli bezbronni. Oczywiście zaczęli już ładowanie nowych bełtów. Ten który strzelił pierwszy w maurena, zdążył załadować i już chciał wystrzelić niemalże z przyłożenia. Drago oczywiście nie mógł na to pozwolić. Uderzył po prostu ręką w kuszę od dołu. Broń poderwała się do góry i bełt przeleciał nad nim. Ochroniarz zdziwił się tym niezmiernie. W tym czasie drugi porzucił kusze i wyciągnął miecz. Chciał pchnąć wampira, lecz ten wykonał zwinny unik w bok. Natychmiast po tym Drago ciął mieczem w ramię ochroniarza. Ostrze jego miecza trafiło w cel. Lecz zadało tylko lekką ranę, w sumie tak też miało zadziałać. Ochroniarz wrzasnął przez to z bólu i na moment zaprzestał kolejnego ataku. Drago skupił w szponie moc magii demonicznej i otoczył go piorunami. Trzasnął z całej siły w czerep ochroniarza. Głowa pękła jak arbuz. W tym czasie ostatni żywy kusznik obszedł z boku zabijanego kolegę i chciał pchnąć w bok wampira, który wydawał się odsłonięty. Dragosani oczywiście to dostrzegł, cały czas ze spokojem analizował sytuację. Złapał opadające ciało zabitego przeciwnika i pchnął nim w tego żywego. Sam skoczył zaraz za nim. ÂŻywy ochroniarz nie spodziewał się takiego manewru. Zasłonił się ręką przed ciałem. Dragosani to wykorzystał i szybko pchnął w kark ochroniarza. Ten nawet nie zauważył ataku, całkowicie zdekoncentrowany pchniętym ciałem kolegi. Zacharczał cicho, na co wampir wyrwał miecz i po prostu trzasnął go pięścią w nos. Ochroniarz padł jak kłoda.
Ochroniarz z kuszą 0/3
Ochroniarz 1/5
Thor ibn Odyn Grom:
Miecz był wymierzony w głowę, aleochroniarz się pospieszył i przeciął tylko włosy, co Thor wykorzystał i wbił miecz prosto w serce bandyty.
Mogul:
Ork dopadł do broni, schował prawie wszystkie tylko przyszykował swoją wardyne i krzyknął praktycznie rozdzierając sobie gardło tak by każdy w budynku a nawet na posiadłości usłyszał:
- Gol'Kosh! Gar'mak un lak'tuk! Co w wolnym tłumaczeniu znaczyło: - na mój topór, śmierć i udręka każdemu. W tym okrzyku można było odczuć jedno - szał i szaleństwo.
Dragosani:
Mogul
Od wrzasku niemalże zatrzęsły się ściany. A kroki na chwile umilkły. Mało kto miałby ochotę tak wpadać do pomieszczenia, skąd dochodzą takie krzyki. W końcu jednak ork znów je usłyszał, tym razem ostrożniejsze. Drzwi w końcu otworzyły się i do pomieszczenia wpadła trójka ludzi. Byli to najemnicy, już na pierwszy rzut oka można było to zauważyć. Dobrze uzbrojeni i pewnie nieźle wyszkoleni. Pomieszczenie tym razem nie było kwadratowe, lecz prostokątne. Jego wymiary to około pięć na dziesięć metrów. Przylegało do pokoju z celą krótszym bokiem. Wysokie tak jak poprzednie. Najemnicy znajdowali się jakieś siedem metrów od orka. Dodatkowo oddzielał ich od niego stół.
Najemnik x 3
Thor i Drago
Ostatni ochroniarz padł.
- Nieźle, młody - stwierdził wampir. Wtedy dało się słyszeć w oddali jakiś wrzask.
- Słyszałeś? To chyba Mogul - zauważył Drago, któremu łatwiej było poznać głos orka. Lepiej słyszał, a i dłużej znał tę czerwoną paskudę. Jednak nie było im dane sprawdzić głosu. Jeszcze nie. Usłyszeli szczekanie i zostali zaatakowani przez pieseły obronne. Tak bardzo obronne, że olały poprzednią walkę. Zwierzęta szybko się zbliżały. I nie wyglądały na takie, aby można było je ułaskawić ciastkami.
Pieseł obronny x 3
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej