Tereny Valfden > Dział Wypraw

Relikty przeszłości

<< < (26/36) > >>

Thor ibn Odyn Grom:
//ups, drugi raz napisałem wybaczcie

Dragosani:
Drago i Thor

- Na pewno - odparł Drago. - Ale jeśli jego fani mają zamiar wrzucać nas do jaskiń, to już ich nie lubię. - Rozejrzał się. - No dobra, trzeba coś działać. - Thor, który oczywiście też się rozejrzał, zauważył ze w jednej ze ścian jaskini jest wnęka. Swoiste przejście. Wąskie, ale pewnie da rade się przez nie przecisnąć. Wampir oczywiście też je dostrzegł, po prostu nic o tym nie mówił.

Mogul

Człowiek uniósł brew, zdziwiony wręcz takim pytaniem.
- Myślę, że nie jesteś aż tak tępy, roku, aby tego nie dostrzegać - odparł. Wyraźnie miał jakiś problem z orkami. - W życiu nie widziałem czerwonego orka. No i ta ręka... - Kajdany trzymały mocno. Ciężko było stwierdzić z czego są zrobione. Jednak klamry zaciśnięte na rękach i nogach były duże. Co przywodziło niepokojące myśli, iż zostały one specjalnie zaprojektowane na orków właśnie. Więc pewnie są mocne. Pytanie tylko czy na tyle mocne, aby powstrzymać Bestię? Pokój za kratami, jak wspomniano, pełen był orkijskich reliktów przeszłości. Broni niestety nie było widać. Chociaż Mogul miał niejasne przeczucie, że jego oręż jest gdzieś blisko.

Thor ibn Odyn Grom:
Spójrz, tam jest wnęka-Powiedział nieświadom, że Dragosani też ją widzi-Ciekawe, czy się zamieścimy?

Dragosani:
- Jak słońce całkiem zajdzie, to ja na pewno - odparł wampir z wrednym uśmieszkiem. Ale bez zbędnych słów ruszyli do wnęki. Drago wszedł pierwszy. W razie, gdyby się zaklinował mógł po prostu poczekać do zmroku i przemienić się w nietoperza. Przedtem oczywiście ostrzegając Thora, że jest za wąsko. Jednak nie było za wąsko. Przecisnęli się na drugą stronę. Droga miała w sumie kilka metrów ledwie. Gdy Thor wyszedł z wnęki ujrzał drugą grotę, nieco większą ot tej z której wyszli. Zrobił krok i usłyszał trzask pod stopą. Nadepnął na jakaś kość. Ludzką. Ta grota też miała wyjście i to o wiele lepsze niż poprzednie. Też było pod sklepieniem, lecz też tuż obok ściany. Można było się wspiąć. Tyle, że... dojścia do niego bronił sfinks. Trochę wychudzony, lecz i tak pewnie dość niebezpieczny. Oczywiście, jak to sfinks, nie zaatakował. Przynajmniej w tej chwili.
- Jedzenie. Nareszcie... - - Sfinks podszedł kilka kroków do Thora i powęszył. - Mięso. Taaaak... -

Sfinks

Thor ibn Odyn Grom:
Witaj sfinksie-Powiedział Thor, gdy tylko go zobaczył-Umiesz mówić, więc jesteś istotą inteligentną. Co powiesz na zagadkę, znam jedną.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej