Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tyle fałszu, a prawdy nie widać.

<< < (2/14) > >>

Canis:
- Na przykład Gospoda u Tommiego, Karczma pod Kuternogą, i inne, właściwie wszystkie tutaj spotykane, nie znam tych miejsc, nie uczęszczam w takie miejsca, nie stać mnie na to. Sentin Erork będzie pełnił służbę w nocy, ale mieszka w Centrum, ma odwaloną wielką willę na uboczu, z pewnością poznasz bo am tam szyld ze swoim imieniem i nazwiskiem... Stary wyżeracz z niego, wysoko odznaczony oficer...

Przerwał gdy Salazar wszedł do środka trzymając pod pachą parę ksiąg oraz pergaminów.

- Witaj Aragornie, nie spodziewał bym się ciebie tutaj. - Powiedział na powitanie swojego znajomego. - Witaj Algar, nie trzęś tak portkami, przecież do Georga idę.... - Powiedział żartobliwie mrugając oczkiem i zamierzał już przechodzić przez kolejne drzwi do gabinetu komisarza.

Hagmar:
- Dzięki, to wszystko. O Salazar, czekaj czekaj. Przejmujemy sprawę napadu na posterunek i przy okazji badam sprawę Czarnego Klifu. Podobno masz wszystkie papiery.

Canis:
- Sprawę napadu na posterunek możesz przejąć, bo śledztwo zakończyłem. Z kolei sprawą Czarnego Klifu zajmuję się nadal i możemy o tym porozmawiać, lecz w pełnym odosobnieniu. Poza tym Aragornie, póki nie przedstawisz mi dokumentu uprawniającego ciebie do odebrania mi jakichkolwiek spraw będę psotępował zgodnie ze swoją wolą zgodnie z prawem i w granicach prawa. Ty możesz ewentualnie równożędnie prowadzić swoje śledztwa. Jeżeli chcesz o tym porozmawiać to zapraszam do gabinetu komisarza. - Powiedział jaszczur z uśmiechem na twarzy znający swoje prawa. Otworzył drzwi i przywitał się z komisarzem.

- Panie Hertlingu, w sprawie posterunku tutaj jest raport ze śledztwa, możesz wpiąć do akt, niestety nie udało się precyzyjnie ustalić kim jest włamywacz. Dowody jednak wskazują, że jest to osoba wyjęta spod prawa, nierejestrowana w żadnym urzędzie, nienotowana, niemająca pełnego wyszkolenia skrytobójczego. ÂŚledztwo w moich oczach zostaje zakończone bez ustalenia sprawcy, koszty naprawy posterunku pokryje się z subwencji jaką otrzymujecie co miesiąc - dostaniesz po prostu mniejszą premię w tym miesiącu. A teraz proszę byś zajął się pracą, gdyż muszę porozmawiać z jegomościem Aragornem Tacticusem. - Hertling znał ten styl wypowiedzi, odebrał akta oraz raporty Salazara, schował w swoim biurku na klucz. Następnie wyszedł. Salazar zajął miejsce za biurkiem i rozsiadł się wygodnie w fotelu komisarza. - Więc? O co chodzi.

Hagmar:
- Chce pełen wgląd do akt i raportów Sal. Mam do tego prawo, stoję nad Tobą i Hertlingiem i każdym w najbliższej okolicy. Zajmowałeś się włamaniem, jacyś podejrzani?

Canis:
- Wgląd mówisz? Z dobrej woli mogę się zgodzić. Proszę bardzo, ale tu, na miejscu i przy mnie. - Powiedział Salazar otwierając szafkę i wyjmując schowane uprzednio przez Hertlinga akta. Wyłożył wszystko i podzielił na 3 kupki, pierwszą były raporty ze służb straży, drugą dokumentacje gości z ostatnich trzech miesięcy, trzecią była jedna jedyna kartka papieru podpisana "Raport ze śledztwa związanego z dewastacją posterunku ochotniczej straży górniczej oraz uprowadzeniem więźnia A. Hofferson" - Odnośnie sprawców chyba słyszałeś jak mówię Hertlingowi o niezidentyfikowaniu konkretnej osoby. Zwyczajnie brak jakichkolwiek zgodnych i spójnych danych mogących prowadzić w kierunku sprawcy. Z kolei poszperałem co nieco na temat panny Astrid Hofferson, uciekinierki tamtego wieczora. Ma powiązania z grupą zwaną "ligą cieni", jedyny taki widzę punkt zaczepienia dla dalszych prac w tej kwestii. Liga cieni jest grupą inną niż Czarny klif, i ponoć nadal działającymi Krwawymi krukami. Nie są to bandyci, nie są to skrytobójcy, nie są wyszkoleni... cytując słowa oberżysty z karczmy pod kuternogą "banda psów niszcząca to co widzi, oni nie mają planu, oni niszczą plany. To taka banda grabieżców, którzy nie chcą się wzbogacić, oni chcą widzieć jak świat płonie." Tym powinniście się zająć, a nie nędznym Czarnym klifem, który trzymam pod kontrolą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej