Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tyle fałszu, a prawdy nie widać.

<< < (10/14) > >>

Canis:
- Mylisz się panie Tacticus. Ktoś odgrzewa stary kotlet, zapomina tylko, że już wtedy był zepsuty. Uważajcie razem z Salazarem co łapiecie w pazury, żeby nie wypadło wam z rąk, bo możecie się na tym poślizgnąć. Jeżeli to wszystko, to... zapraszam ponownie przy następnej okazji. - Wstał, chwycił za laskę i skierował się do wyjścia, chciał ewidentnie zakończyć rozmowę. Cała rozmowa przybrała raczej niedobry dla niego obraz. Zobaczyłeś jak nagle z dostojnego miłego pana zrobił się ponury dostojny pan. Zauważyłeś czytając reakcję jego mimiki twarzy oczu i innych pierdół, jak gdyby martwił się o przyszłość, lecz nie swoją, nie była to panika, lecz czegoś więcej, bardziej troska i wizja ponurej przyszłości.

//Nie wiem co znaczy aśku  ;[...

Hagmar:
//Spać

Aragorn pożegnał się i opuścił pomieszczenie jak i posterunek. Gdzie teraz? Problem w tym że rzucał się w oczy i jakiekolwiek działanie pod przykrywką byłoby bez sensu praktycznie. Ale! W Atusel w okolicach najgorszej dzielnicy mieszkał Handlarz Cieni i Detektyw w jednym. Hrabia postanowił się tam wybrać.

//Pewnie tego w scenariuszu nie przewidziałeś  ;p zobaczmy jak elastyczny jesteś

Canis:
Nim jednak Aragorn wybrał się tam gdzie chciał, zauważył coś bardzo dziwnego. Na posterunek straży miejskiej weszła drobna istota, ewidentny trablin z owłosioną głową. Oczy skrywała nieprzenikniona czerń, i nie były to rozszerzone źrenice. Mijając ciebie powiedział 4 słowa.

- Miło cie widzieć Aragornie.

Następnie nim się obejrzałeś niezauważony prze resztę gości posterunku wtargnął do pomieszczenia, gdzie był Vaclav.

Jegomość wyglądał dokładnie tak:

Hagmar:
Kurwa! Aragorn pobiegł za tym czymś mając nadzieję że zdąży by pochwycić stwora psionicznym uściskiem nim ten zrobi to co miał zrobić.



 

Canis:
Gdy wtargnąłeś, zobaczyłeś Vaclawa, wyglądał jak gdyby spał. Lecz nie spał, właśnie zmarł. Obok niego stał własnie ten stwór trzymając Vaclava za dłoń. Spojrzał na ciebie i uśmiechał się. To nie był uśmiech, który wynikał by ze strachu, czy szaleńczej radości. Raczej ze znajomości swojej przewagi.

//Jeżeli zamierzasz coś mu zrobić, to proszę byś nie opisywał efektów swoich działań...  <ignorant>

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej