Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tyle fałszu, a prawdy nie widać.
Canis:
- Mylisz się panie Tacticus. Ktoś odgrzewa stary kotlet, zapomina tylko, że już wtedy był zepsuty. Uważajcie razem z Salazarem co łapiecie w pazury, żeby nie wypadło wam z rąk, bo możecie się na tym poślizgnąć. Jeżeli to wszystko, to... zapraszam ponownie przy następnej okazji. - Wstał, chwycił za laskę i skierował się do wyjścia, chciał ewidentnie zakończyć rozmowę. Cała rozmowa przybrała raczej niedobry dla niego obraz. Zobaczyłeś jak nagle z dostojnego miłego pana zrobił się ponury dostojny pan. Zauważyłeś czytając reakcję jego mimiki twarzy oczu i innych pierdół, jak gdyby martwił się o przyszłość, lecz nie swoją, nie była to panika, lecz czegoś więcej, bardziej troska i wizja ponurej przyszłości.
//Nie wiem co znaczy aśku ;[...
Hagmar:
//Spać
Aragorn pożegnał się i opuścił pomieszczenie jak i posterunek. Gdzie teraz? Problem w tym że rzucał się w oczy i jakiekolwiek działanie pod przykrywką byłoby bez sensu praktycznie. Ale! W Atusel w okolicach najgorszej dzielnicy mieszkał Handlarz Cieni i Detektyw w jednym. Hrabia postanowił się tam wybrać.
//Pewnie tego w scenariuszu nie przewidziałeś ;p zobaczmy jak elastyczny jesteś
Canis:
Nim jednak Aragorn wybrał się tam gdzie chciał, zauważył coś bardzo dziwnego. Na posterunek straży miejskiej weszła drobna istota, ewidentny trablin z owłosioną głową. Oczy skrywała nieprzenikniona czerń, i nie były to rozszerzone źrenice. Mijając ciebie powiedział 4 słowa.
- Miło cie widzieć Aragornie.
Następnie nim się obejrzałeś niezauważony prze resztę gości posterunku wtargnął do pomieszczenia, gdzie był Vaclav.
Jegomość wyglądał dokładnie tak:
Hagmar:
Kurwa! Aragorn pobiegł za tym czymś mając nadzieję że zdąży by pochwycić stwora psionicznym uściskiem nim ten zrobi to co miał zrobić.
Canis:
Gdy wtargnąłeś, zobaczyłeś Vaclawa, wyglądał jak gdyby spał. Lecz nie spał, właśnie zmarł. Obok niego stał własnie ten stwór trzymając Vaclava za dłoń. Spojrzał na ciebie i uśmiechał się. To nie był uśmiech, który wynikał by ze strachu, czy szaleńczej radości. Raczej ze znajomości swojej przewagi.
//Jeżeli zamierzasz coś mu zrobić, to proszę byś nie opisywał efektów swoich działań... <ignorant>
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej