Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyzwolić bestie z bestii
Lucjan Vilfild:
-Więc to stąd dochodzą te krzyki, przez które tak ciężko mi zasnąć w nocy.
To było naprawdę dziwne, ale spokój dracona udzielił się trochę człowiekowi.
-Zdarzało mi się widzieć różne rzeczy.
Isentor:
- Haha, zaprawdę.
Weszliście do sali tortur. Wokół znajdowały się wszelakie narzędzia i maszyny do zadawania bólu. Na jednej z nich nadal znajdowały się zwłoki. Nie przejmuj się tym burknął Isentor, to tylko jeden z bandytów z Mor Andor. Miał pewne informacje o bratwie ciemności. W rogu sali stało duże metalowe krzesło wyposażone w stalowe uprzęże i kajdany.
- Tutaj spocznij uczniu. Zapewne zastanawiasz się po co te ostrożności? Niektóre z obiektów badań demolowały sale, jeden nawet zburzył stół rytualny po czym padł trupem jak rażony piorunem i tym razem wole nie ryzykować.
Hagmar:
- Nie wiem czy można zobaczyć gorsze rzeczy niż te podczas nauki w Pakcie i wizyty w lochach. - wtrącił swoje trzy grosze. - Chociaż... jest jedna taka rzecz. Obudzić się rano obok krasnoludzkiej baby...
Lucjan Vilfild:
Lucjan wziął głęboki oddech. Być może, że to jeden z jego ostatnich. Później zajął miejsce na wskazanym krześle. Chłód metalu podziałał niespodziewanie kojąco. Zaskakując samego siebie, Vilfild uspokoił się już całkowiecie. Był gotowy.
-Chcesz powiedzieć, że ci się to przytrafiło?-Zapytał Aragorna.
Hagmar:
- Dwa razy, jak zapiłem w Arog. Powiedział zamykając obręcze na nadgarstkach i kostkach Lucjana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej