Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice podróżnego kupca
Dragosani:
A Dragosani tylko spojrzał na Thora z wzrokiem mówiącym "Ty tak serio?". Wszak był ubrany jak praktycznie każdy wampir na wyspie. Pancerz ze skory Tarlessta. Wygodny, względnie elstyczny i nie krępujący ruchów. No i zapewniający odporność na promienie słoneczne. Dla wampira idealny. Zaś Thor miał na sobie odzienie, jakie nosił w sumie każdy niezbyt zamożny wędrowiec.
- Wydaje mi się, że to nie będzie problemem - odparł w końcu.
Thor ibn Odyn Grom:
-Wybacz, taki mały żarcik dla rozluźnienia bardziej atmosfery przed dotarciem do celu, a tak wogóle gdzie najpierw do karczmy, czy na poszukiwania kolekcjonerów?
Dragosani:
- Na targ - odpowiedział wampir. - Tak jak mówiłem jeszcze u Oczka - zaczął wyjaśniać. - Nie spotkamy tam, ani naszego kupca, ani kogoś jego pokroju, ale ktoś z jego... branży może coś wiedzieć. Na pewno będzie tam jakiś handlarz błyskotkami, starociami i takimi tam. Jego się przyciśnie i wypyta o ludzi handlujących rzeczami bardziej wartościowymi. Znać osobiście raczej ich nie będzie, ale wskazać już mógłby. Jeśli ci, których nam wskaże nie będą nic wiedzieli, popyta się o kolekcjonerów. Bo przecież raczej ich nie znamy. Przynajmniej ja. Zaś do karczmy szedłbym w ostateczności. Bo to takie dość banalne rozwiązanie. Może się udać, a może i nie, ze sporym wahaniem na "nie". No i tam wszak mogą krążyć tylko plotki, nie fakty.
Thor ibn Odyn Grom:
-Dobrze więc. Mamy już chyba cały plan, jedyne co nam jeszcze jest potrzebne to właśnie ten kupiec i pewnie lista osób które coś u niego kupiło. A tak zbaczajac z tematu, czy masz pomysł, co zrobić jeśli kupiec nie będzie chciał się przyznać do sprzedawania artefaktow a strażnicy lub ktoś inny będzie w pobliżu.-Thor zamyślił się chwilę-Wtedy siłą nie pomoże nam w wyciągnięciu informacji. Moglibysmy też go śledzić, ale zaloze się, że ma jakąś obstawe. No nie wiem, wątpię, żeby bez obstawe sprzedawał coś tak cennego.
Dragosani:
Wampir uśmiechnął się wrednie.
- Oczywiście, że spróbujemy dorwać go w domu. Obstawę można po prostu załatwić. Wątpię aby stanowili wielkie wyzwanie. Chociaż lepiej będzie postarać się unieszkodliwić ich bez zabijania, zobaczymy jeszcze jak sytuacja się rozwinie. A co do samego kupca, to najpierw go grzecznie zapytamy. Może trochę postraszymy. Znaczy ty zapytasz i postraszysz. Nowy jesteś pośród naszej awanturniczej gromadki, musisz się uczyć. Jak będzie jednak zbyt twardy, ja z nim pogadam. - Wampir wyciągnął z małej sakwy przy pasku kamień. Czerwony. Odłamek Krwawego Kryształu.
- Po prostu drania zahipnotyzuję. Potem nawet nie będzie pamiętał o naszej wizycie. A jeśli ostatecznie byłby jednak zbyt twardy, to nieco jego krwi wyjawi wszystko. - Schował Kryształ do futerału.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej