Kurczę, uprzedziliście mnie z tym Wrzodem ;D
Czytając na kwejku wypowiedzi trolla "co niby istnieje tajemna misja z Wrzodem itp." przypomniałem sobie właśnie o tym Quest Pack i pomyślałem "czemu czegoś takiego nie zaproponować?" ;D
Mam nadzieję, że propozycja zostanie potraktowana poważnie

Kiedy przechodzimy obok Wrzoda, ten nas błyskawicznie zaczepia. Jak zwykle proponuje towarzystwo itp. Po tym pierwszym dialogu z Wrzodem pojawia się w dzienniku misja "Dziwny człowiek" z wpisem coś w stylu "Zaczepił mnie jakiś świr, ciągle za mną chodzi itp. (tylko żeby to było jakoś poprawne gramatycznie i w stylu beziego).
Tak więc możemy go pobić, żeby się odczepił, możemy pójść na ścierwojady, żeby uciekł itp. to nie ma znaczenia. Ważne tylko, żeby nie zabijać.
Po spotkaniu z Wrzodem u Diega pojawia się opcja dialogowa, coś w stylu "Kim jest ten świr?" Diego odpowiada: Trafił tu niedawno, wiem tylko że potrafi naprawdę zdenerwować... Jeśli chcesz wiedzieć więcej idź do Snafa, on przebywa blisko niego.
Tak więc idziemy do Snafa. Ten opowiada, że gdy przez przypadek wszedł do chaty Wrzoda, zobaczył coś, co wyglądało jak... magiczna runa (leżała na stole). Wchodzimy do chaty - tam nic nie ma (jedynie kufer, który można otworzyć jedynie odpowiednim kluczem, ale o tym później).
Teraz Wrzód. Pojawia się opcja dialogowa: Słyszałem jakieś plotki... O magicznej runie...
Na to Wrzód: Nie wiem o czym mówisz, koleś jakiś świr chyba z ciebie itp.
Po chwili jednak przypomina sobie coś. Zaczyna mówić coś o jakimś kluczu, taki bełgot w stylu: klucz, klucz... to było wszystko co miałem itp. Rozmowa się kończy.
Teraz Diego. Opowiadamy mu czego się dowiedzieliśmy. On odpowiada, że info o magicznej runie z pewnością zainteresuje magów ognia. Wędrujemy do Miltena i opowiadamy o zajściu. Ten odpowiada, że to tajemnica magów i lepiej żeby bezi o tym zapomniał. Milten nie chce nam nic powiedzieć dopóki nie okażemy się godni zaufania (tak więc do momentu zabicia królowej pełzaczy). Po zabiciu królowej pełzaczy możemy ponownie spytać Miltena. Ten mówi, byśmy udali się do Corristo.
Corristo uznaje, że może nam zaufać i opowiada całą historię. Okazuje się, że Wrzód był czarnym magiem, sługą Beliara, o niewyobrażalnej mocy. W skrzyni w jego chacie zamknięte są niezwykle potężne runy i właściwie cały ekwipunek maga.
Na samego Wrzoda (który jak się okazuje tak naprawdę nazywa się Rekydo) magowie rzucają czar "Urok", by nie stanowił zagrożenia.
Bezi dowiaduje się, że celem bariery było także unieszkodliwienie Rekydo (chcieli stworzyć dwie mniejsze bariery, które połączyły się i uwięziły także ich. Wszystko co powtarza się o barierze okazuje się być kłamstwem.)
Po tej rozmowie Wrzód znika z obozu i jeszcze długo o nim nie usłyszymy.
W IV rozdziale po zamordowaniu magów ognia klucz zdobywa Gomez. Nie wie on jednak co klucz otwiera. Po zabiciu Gomeza i odebraniu klucza możemy iść do chaty Wrzoda i otworzyć skrzynię. Okazuje się, że cały wspomniany przez Corristo ekwipunek zniknął, leży tam ledwie kilka zwojów z przywołaniem demona.
Możemy także zapytać Xardasa o kimś, kto nazywa się Rekydo. Ze zdziwnieniem zadaje pytania skąd wiesz? itp. Kiedy zaś mówimy mu, że ten gdzieś zniknął Xardas wścieka się.
Finał misji jest w świątyni ÂŚniącego. Po wygnaniu demona ukazuje się nam Wrzód w pełnym ekwipunku (możecie dorobić jakąś czarną szatę co dawałaby mnóstwo defa, raczej cienko by wyglądał w szacie tej co ma Xardas) czyli właśnie tej szacie, zmienionymi statami na naprawdę wysokie i... No cóż nie wiem. Mogłyby się pojawić szkielety, demony, chrząszcze albo jeszcze coś gorszego (xD). Taki epicki pojedynek, jak walka z Urizielem w Mrocznych Tajemnicach (Tu można obejrzeć:
ogólnie najtrudniejszy w grze pojedynek.
Jak udałoby się wam coś takiego zrobić to jesteście koksami xD