Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #6

<< < (4/27) > >>

Canis:
Idąc szlakiem spacerowym natknąłeś się na Karczmę "pod kuternogą".


Karczma "Pod kuternogą"



Największa i najbardziej znana karczma w mieście Atusel. Należała kilkadziesiąt lat temu do miejscowego kaleki, młodego chłopaka imieniem Jack pozbawionego prawej nogi. Plotki głoszą, że chłopak znudzony gadaniną mieszkańców wtedy jeszcze wiejskiej osady rybackiej zaciągnął się na statek piracki, po czym stał się kapitanem a jego drewniana proteza, którą sobie sprawił stała się symbolem prawdziwego pirackiego kapitana. Wtedy też karczma została nazwana "Pod Kuternogą". Co więcej, plotka głosi, że Jack zawsze był właścicielem karczmy, zaś teraz karczmą tak naprawdę zarządza jego syn, Greg. Czy to prawda, nikt nie wie. Faktem jest, że rozwijające się miasto wykorzystała również i ta karczma. Mieszcząc się na nadbrzeżu spacerowym znajduje się przy samej wodzie. Brukowane nabrzeże przyciąga czy to mieszkańców czy przyjezdnych. Karczma zyskała na tym. Powiększyła się, dostawiono dodatkową wielką salę balową, zrobiono alkierzy i powiększono piwnicę. Na piętrze dodano kilkanaście pokojów gościnnych, a od strony nabrzeża postawiono dość obszerną altanę, a której można posiedzieć przy piwie, ginie czy winie oglądając wschód słońca czy wsłuchując sie w morskie fale.

Anette Du'Monteau:
Karczma, którą znalazła Anette wydawała się odpowiednim miejscem żeby chwilę odpocząć i zasięgnąć języka o mieście. Dziewczyna zbliżyła się do lady.
-Witajcie karczmarzu. Późna pora już i chciałabym wiedzieć czy macie jakieś wolne pokoje.

Canis:
- Oczywiście że mamy, 15 grzywien za mały pokoik, 20 za taki dla małżeństw, albo biznesmenów w delegacji - wiesz duże wyrko. No chyba, ze apartament szlachecki, to 40 grzywien.

Anette Du'Monteau:
-Wystarczy mały. - odparła dziewczyna i wręczyła niewielką sumę. -Jeszcze jedna rzecz panie. Wybierając się do was widziałam to i owo. Ogółem rzecz biorąc nic dobrego dla ludzi z tego miasta. Macie może tutaj jakąś strażnicę, czy coś w tym rodzaju?

Canis:
- Nie martwcie się obywatelko o bezpieczeństwo. My jesteśmy od tego.

Powiedział strażnik miejski chwytając cię za ramię. Mimowolnie obróciłaś głowę i zobaczyłaś trójkę strażników miejskich w pełnym umundurowaniu. Puścił twoje ramię i mówił dalej.

- Cóż takiego niedobrego widziałaś? Właśnie wracamy z patrolu i nic niepokojącego nie widzieliśmy.

Zdezorientowany karczmarz nie chciał wtrącać się do tej rozmowy, dał ci tylko klucz i wraz ze swoim wycieranym kuflem przesunął się na drugi koniec lady, do innego klienta.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej