Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płaszczyk z Bobra
Lucjan Vilfild:
Przeciwnicy sybko oddawali pole. W końcu zostali zaatakowani z zaskoczenia i to z obydwu stron. To nie znaczyło jednak, że trzeba im dać trochę wytchnienia, przeciwnie. Lucjan rzucił się na następnego Bobra. Walka przy użyciu dwóch broni miała przynajmniej jedną istotną zaletę. Pozwala parować ataki przeciwnika i jednocześnie wyprowadzać własne. Vilfild mocnym uderzeniem topota odbił wycelowany w niego sztych bandyty i wykończył go stosując klasyczne pchnięcie mieczem, które przebiło ciało przeciwnika gdzieś w okolicy mostka. Wtedy wypatrzył obok Bobra używającego sztyletów, co było dosyć dziwne bo w podobnej walce ciężko było się nimi bronić. Lucjan doskoczył do przeciwnika wymachując toporem. Zaatakowany odsunął się i wykonał unik przed pierwszym cięciem Lucjana. Niestety dla niego parowanie topora samymi sztyletemi było dosyć kłopotliwe, dlatego jedyną jego obroną były uniki. Przeciwnik cofał się aż został przyparty przez Vilfilda do ściany magazynu. Wystraszył się, gdy tylko poczuł za plecami deski. Ta chwila wahania wystarczyła by dać Lucjanowi szanse na zadanie decydującego ciosu w pierś Bobra.
8x Bandyta
Hagmar:
Bobry ginęły szybko, Aragorn też się nie obijał i eksterminował szkodniki w klasyczny sposób. Doskoczył do bandyty wbijając ostrze w jego brzuch aż po rękojeść, wtedy też poczuł jak coś rąbnęło go w hełm. Obrócił się i zobaczył przerażonego człowieka z połową miecza w ręku. Dracon chwycił pewniej kostur i przypieprzył nim w łeb bandyty roztrzaskując jego czaszkę. Wbił kostur w ziemię i złożył ręce do inkantacji formując czarną kulę - Izani! Psionicznym impulsem posłał ją w najbliższego przeciwnika. Pocisk wypalił w nim 30 centymetrową dziurę zmieniając jego wnętrzności w popiół. Reszta chciała zrejterować ale zbytni nie było gdzie, hrabia chwycił jednego psioniką i po prostu złamał mu kark. Odchylił przyłbice i krzyknął. Ale tak jakby sami umarli wrzeszczeli z Otchłani.
- Izani qiash xugro agrosh yship hugryshiltu! Fala czy też strumień mrocznej energi pomknęła przez magazyn by uderzyć w plecy jakiegoś uciekającego Bobra. Trafiony po prostu "rozpuścił" się zmieniając w zgniłą kupkę czegoś. Widok tak okropny i trudny do opisania że u co wrażliwszych wywołałby wymioty, i wywołał. Reszta bandytów poddała się, niektórzy strażnicy rzygali po kątach. Dracon skinął na Vilfilda by poszedł za nim do "biura" gdzie skrył się ich cel.
Lucjan Vilfild:
Dwaj bandyci walczący aktualnie z Lucjanem rzucili broń pod nogi Vilfilda gdy tylko zobaczyli co stało się z jednym z nich. Lucjan zdązył już tylko zobaczyć coś przypoimnającego ciemną plamę na podłodze. Zaklęcie Aragorna musiało być dosyć spektakularne, zważywszy na to jak zareagowili zgromadzeni. Walka była skończona i nie trwała długo. Nieliczni pozostali przy życiu bandyci Bobra wyglądali po przegranym starciu na całkiem załamanych. Nie czekając dłużej, Vilfild schował miecz i ruszył za draconem.
Hagmar:
Kulturalnie wyważył drzwi psionicznym impulsem, w "biurze" za biurkiem siedział gruby i łysy człowieczek. Całkowicie nie wzruszony zaistniałą sytuacją.
- Janie von Befsztyk, za swoje zbrodnie przeciwko koronie...
- Daruj sobie to pierdolenie, po prostu mnie zastrzel.
- Masz jaja albo ogromny tupet by mi przerywać, ułatw mi pracę i przyznaj się. Dracon przysiadł na rogu biurka.
- Skoro i tak zginę... 5 prawie 6 lat temu przyszli do nas jego ludzie. Zaoferowali górę złota, tytuły ziemie. Zaplanowaliśmy zamach na ciebie, udało się ale... ktoś zabrał twojego trupa z tego pierdolonego drakkaru! Reszte znasz, rzeź magów. Trzy letnia wojna domowa i Bobry. My tylko chcieliśmy utrzymać wpływy Tacticus.
- I przejąć Mor Andor.
- Też... jednak ten plan nadal może się powieść draconie. Daryl to ambitna szuja, ma tam więcej ludzi niż Król. Czemu ty mu nigdy nic nie mówisz?
- Bo są ważniejsze sprawy niż tacy jak wy. Kombinacja do sejfu.
- 98 71 65 24. Wiele tu nie ma. Rób swoje, tylko... tak bez procesu?
- Igor napisze w raporcie że przy próbie ucieczki potknąłeś się i skręciłeś kark. Po tych słowach nekromanta skręcił karczycho grubasa. - Coś się kończy, coś się zaczyna. Rzucił sentencjonalnie i podszedł do sejfu, otwierając go otrzymaną kombinacją. Wyciągnął dwa woreczki z pieniędzmi i jeden wręczył Lucjanowi.
- Dowiodłeś dziś swej wartości, ja wyruszam teraz do Paktu. Zająć się sprawami od których zależeć będą losy świata... Gdybyś zdecydował się do nas dołączyć to na rynku jest punkt rekrutacyjny. A jeśli chcesz służyć memu rodowi zapraszam do swego dworu. Bywaj Lucjanie. Dracon znikł w czarno czerwonym kłębie dymu. Ty zostałeś sam na sam z swoimi myślami.
Zadanie zakończone!
Nagrody.
Lucjan Vilfild: 400 grzywien z sejfu Bobrów
Aragorn: 400 grzywien z sejfu Bobrów
Podsumowanie: Lucjan i Aragorn wybrali się do Ombros gdzie zlikwidowali grupę przemytników działającą pod przykrywką kompanii handlowej. Jej szefem była jedna z osób zamieszana w niedawny bunt szlachty.
Hagmar:
Talenty
Lucjan Vilfild
Aktywność: 1 złoty talent + 1 jako bonus rasowy
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 2 srebrne talenty i 2 złote talenty
Bonus pieniężny: 450grz.
Aragorn:
Aktywność: 1 złoty talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 4 złote talenty
Bonus pieniężny: 550grz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej