Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płaszczyk z Bobra
Hagmar:
- Nie, tam będzie cały port Bobrów. Przerzucają broń i zapasy do Mor Andor. Uciekają tam gdzie niby będą bezpieczni... Ruszyli na posterunek.
Lucjan Vilfild:
-Skoro tak...
W takim wypadku pomoc może się przydać. Lucjan nie przypuszczał by straż miejska należała do elity wojsk Valfden, ale i tak powinni się okazać groźniejsi od większości Bobrów, z którymi Vilfild miał do czynienia dotychczas. Zanosiło się na małą bitwę.
Hagmar:
Oj zanosiło... Po chwili dotarli pod posterunek. Od razu skierowali się do biura komendanta.
- (...) Nakaz macie... podejrzany ma przeżyć czy stawiać opór? Komendant Igor Kahul spytał retorycznie, szczerząc przy tym zęby. Kahula dracon znał od dawna, dowodził strażą od nadania tej miejscowości praw miejskich.
- Dam wam dwa plutony, to połowa moich ludzi. Tacticus, oni tu przyjechali z 4 wozami jakiegoś towaru. Zanim dam ci moich ludzi chcę wiedzieć o co tu chodzi. Tak na prawdę.
- Igor... naprawdę nie mogę...
- A pierdol się. Za pół godziny przed posterunkiem.
//Nie prawdziwe pół godziny a fabularne ;p Rozumisz co mam na myśli? ;p
Lucjan Vilfild:
-Dobra. Pozostaje nam zaczekać tutaj i poprowadzić tych ludzi do portu, tak? Ile właściwie liczy tutaj jeden pluton?
Zapytał Lucjan, gdy już obaj z draconem opuścili posterunek.
//ÂŻe nie mam czekać z tym postem pół godziny?
Hagmar:
//Ta ;p
//Musze troche przeciągnąć bo czekam na akceptację czegoś fajnego
- Tak. 12 ludzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej