Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płaszczyk z Bobra
Hagmar:
- Tak, jeden z czterech celów. Do pozostałych trzech kazałem nająć profesjonalistę. Oby mu się powiodło bo inaczej będzie źle...
Lucjan Vilfild:
-Gdy Bobry zorientują się, że ktoś na nich poluje mogą się domyślić kto to zaplanował. Z tym że ci pozostali nie są tak ważni jak ten. Inaczej byśmy go nie porywali, więc to musi być dla nich ktoś znaczący. Jak bardzo?
Hagmar:
- Idziemy zarąbać ich szefa. Ma nadzorować spory transport broni do Mor Andor. Szansa jedna na milion. Popił piwa. - Będzie masa papierkowej roboty i wyjaśnień bo król o niczym nie wie...
Lucjan Vilfild:
-Znaczy drobna zmiana planu, chyba że od początku chciałeś go zabić. Mi za jedno.
Wzruszył ramionami, by pokazać że to faktycznie szczegół i obejrzał się do tyłu. Karczmarz już niósł piwo i tacę z jakimś jedzeniem, chociaż Lucjan nie mógł ze swojego miesjca zobaczyć co to dokładnie takiego.
No a ten zawodowiec... Rzeczywiście jest taki dobry? Chyba słyszałem w twoim głosie nutę zwątpienia...
Hagmar:
- Szczerze? Obawiam się że Yarpen najął jakiegoś młokosa. Obecne Kruki to gówno, zobaczymy... najwyżej będzie afera i to polityczna. W machlojki Bober Commando wplątane jest kilka osób ze szlachty. Dracon podziękował karczmarzowi za posiłek, chleb, kawał szynki i sera. Skromnie ale kto powiedział że na tym skończą. Popił grzańca. - Na nasz cel jest nakaz aresztowania, co prawda nie za oszustwa finansowe i przemyt ale zawsze coś. Hmm. Cały czas ja gadam. Opowiedz coś o sobie ty teraz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej