Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z krasnalem - podejście Mogula

<< < (6/7) > >>

Canis:
Na skórze bandytów niczego nie było...

Dziura którą uciekł Trablin była swoistym otworem o średnicy 50 cm prowadzącym prostopadle w dół. Jako, ze widzisz w całkowitych ciemnościach, widzisz, ze prostopadle w dół idzie tylko 3 metru, później jest "kolanko" zakrzywienie prowadzące gdzieś dalej.

Mogul:
Ork ruszył dalej.

Canis:
//Rozumiem pieszo? Miło by było zobaczyć opisy konkretniejsze zawierające chociaż jedno słowo więcej, w którym będzie zawarty sposób "ruszenia".

Czekała ciebie przyjemna, 18 godzinna podróż do kopalni, przedzieranie się przez mroźny wiatr i odczuwanie przyjemnych opadów śniegu.


18 godzin później dotarłeś do kopalni.

Zbliżając się do fortyfikacji zobaczyłeś, jak snajperzy w formie kuszników zaczynają do ciebie celować, lecz chwilę później opuścili kuszę, ze względu na to iż któryś rozpoznał w tobie szlachcica i uznał za niezagrażającego bezpieczeństwu. Gdy zbliżałeś się do bramy wjazdowej do drewnianej fortyfikacji, stworzonej wokół zejścia do kopalni, strażnicy zatrzymali cię.
- Stać! W imię króla... Czego tu chcecie baronie Peran. - W głosie dało się czuć nutkę niechęci, być może nawet pogardy.

Mogul:
Ork przywitał się ze strażnikami
- Przybyłem tutaj od komisarza Georga Hertlinga, mam się zająć pewną sprawą.

Canis:
- Bardzo wiele to wyjaśnia, masz coś na potwierdzenie swoich słów? Poza tym jaka niby to sprawa?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej