Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sprowadź dezerterów!
Talia:
Nie zwlekając ani chwili, sięgnęła po kuszę. ładując ją sporo czasu starała się nie prowokować kretoszczurów. Gdy była załadowana, wycelowała w ociężale pędzące żyjątka i wystrzeliła. Bełt trafił w cel, lecz w grzbiet, unieruchamiając, głęboko raniąc kretoszczura. Drugi, rozwścieczony pognał na dziewczynę. Dziewczę odłożyło kuszę i zeskakując z konia sięgnęła na korpus p jeden z noży i czekała, czekała, aż podbiegnie dostatecznie blisko. Będąc w odległości 2 metrów wykonała zamach ręką, rzucając nóż prosto w głowę stworzenia i uśmiercając je. podbiegła do ciężko rannego kretoszczura i wyjmując sztylet wbiła w głowę przebijając czaszkę - a tym samym zabijając go. Talia pozbierała swój nóż, sztylet, oraz starała się odzyskać utracony bełt. Następnie wsiadła na konia i popędziła go w kierunku kopalni.
//Nie miałem czasu, wybacz.
Canis:
Docierasz na miejsce, do kopalni żelaza. Nie pojawiasz się tutaj pierwszy raz, więc straż wie z kim ma do czynienia. pozwolono tobie wjechać do środka, gdzie zarządca Stoik właśnie stał przy barakach kosztując piwo, zaś sami strażnicy spokojnie patrolowali teren - jak to zwykle bywało w późne popołudnia.
Talia:
- Witajcie zarządco Stoiku! - zawołała z daleka lecąc do niego. - Wybacz, że o tak później porze i przerywam ci konstruktywne zajęcia, lecz przysyła mnie komisarz, aby dowiedzieć się czegoś na temat dezerterów i znaleźć ich. W razie konieczności mam wykonać wyrok... Czy mógłbyś mi coś powiedzieć o nich?
Canis:
- *hip* - czknął soczyście. - A no ten... Astrid Hofferson, oraz bliźniaki Andrzej i Józef Grzyb. *hip*. Spróbowali zaatakować nas od środka, pełniąc pierwsze godziny służby... Ale nie dali rady i spie*dolili - powiedział i wskazał ręką z kuflem piwa, na stos 7 trupów strażników pod bramą wjazdową. - tego... uciekli w las... *hip*...
Talia:
- A dawno to było? ile czasu temu? W lesie ich już pewnie nie będzie, znasz ich pochodzenie może?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej