Tereny Valfden > Dział Wypraw

Początki Bywają Różne

<< < (7/10) > >>

Lucjan Vilfild:
-Witam. Przysłali mnie z biura w Atusel, bym to tu dostarczył.-Powiedział podchodząc do mężczyzny i podając mu skórzaną sakwę z zapieczętowanymi listami, które nie dalej jak wczoraj, dał mu w portowym mieście krasnolud Bjorn.

Hagmar:
- Aaa. Dzięki, nawet nie wiesz jak ważne rzeczy przyniosłeś. Trzymaj. Wybrał z kasy 179 grzywien i wsypawszy do mieszka wręczył ci wypłatę.
- Poczekaj chwilę jeszcze, przeczytam to i zobaczymy czy będę miał coś dla ciebie.

Lucjan Vilfild:
W porządku, dzięki. Przy okazji, to całe Bober Commadno wymusza od ludzi haracz za przejazd przez Revar powołując się na tutejszego hrabiego. Widziałem to w karczmie "Celny Strzał". Padło nawet kilka trupów.-Opowiedział przypinając sobie mieszek do pasa.

Hagmar:
- No co ty kurwa nie powiesz... Myślisz że nie znamy problemu? Znamy, tylko że Służby Specja... ale za dużo gadam...

Lucjan Vilfild:
-No to o co chodzi? Pozwala im się na takie harce ot tak? Mimo zaangażowania Służb Specjalnych?-Dopytywał Lucjan, odnotowując w myślach fakt istnienia owych służb i ich możliwe powiązania z Wiewiórem. Próbował to sobie jakoś ułożyć w jedną całość, ale na razie miał jeszcze za mało informacji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej