Tereny Valfden > Dział Wypraw
Początki Bywają Różne
Lucjan Vilfild:
-Witam. Przysłali mnie z biura w Atusel, bym to tu dostarczył.-Powiedział podchodząc do mężczyzny i podając mu skórzaną sakwę z zapieczętowanymi listami, które nie dalej jak wczoraj, dał mu w portowym mieście krasnolud Bjorn.
Hagmar:
- Aaa. Dzięki, nawet nie wiesz jak ważne rzeczy przyniosłeś. Trzymaj. Wybrał z kasy 179 grzywien i wsypawszy do mieszka wręczył ci wypłatę.
- Poczekaj chwilę jeszcze, przeczytam to i zobaczymy czy będę miał coś dla ciebie.
Lucjan Vilfild:
W porządku, dzięki. Przy okazji, to całe Bober Commadno wymusza od ludzi haracz za przejazd przez Revar powołując się na tutejszego hrabiego. Widziałem to w karczmie "Celny Strzał". Padło nawet kilka trupów.-Opowiedział przypinając sobie mieszek do pasa.
Hagmar:
- No co ty kurwa nie powiesz... Myślisz że nie znamy problemu? Znamy, tylko że Służby Specja... ale za dużo gadam...
Lucjan Vilfild:
-No to o co chodzi? Pozwala im się na takie harce ot tak? Mimo zaangażowania Służb Specjalnych?-Dopytywał Lucjan, odnotowując w myślach fakt istnienia owych służb i ich możliwe powiązania z Wiewiórem. Próbował to sobie jakoś ułożyć w jedną całość, ale na razie miał jeszcze za mało informacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej