Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo II - Wywiad środowiskowy
Canis:
Zatem weszli do karczmy by się rozejrzeć.
Karczma "Pijany smok" na ogół była bogatym w gości przybytkiem, chociaż ostatnio gości było odrobinę mniej z wiadomych wszystkim względów. Wchodząc do karczmy zauważyliście, że jak rzadko była tam tylko 4 osób, w tym karczmarz i 3 gości. Jeden stał przy barku, widać że brakło mu alkoholu we krwi, dwóch pozostałych siedziało przy wejściu, popijało wodę i zajadało obiad.
Kenshin:
- Już wiemy, do kogo zagadać. Kiwnął głowę w stronę człowieka, przy barze i podszedł do niego zagadać. - Witaj mości panie. Pochodzimy z daleka i nie ma kto się z nami napić. Pan wydaję się przyjazny, czy reflektujesz napić się z nami gorzałki?.
Canis:
- A to lej! Jestem Eryk. A wy to?- powiedział podstawiając swoją, pustą szklankę.
Kenshin:
- Proszę bardzo. Ork rozlał, każdemu solidną szklane okowity. - My panie, ja jestem Grom, a mój łuskowaty przyjaciel Syriusz. Cóż ork musiał wymyślić imiona, żeby nas nie wykryto liczył na to, że Salazar się nie obrazi i nowe imię mu się spodoba.
Canis:
Salazar wraz z Erykiem spojrzeli po sobie i na Kenshina, który lał powietrze do szklanek. Karczmarz tylko przyglądał się temu co się dzieje.
//Nie widzę nigdzie, żebyś miał gdziekolwiek własną, przyniesioną wódę. Jeżeli się mylę to proszę, abyś mi pokazał, gdzie jest informacja o zakupie tejże okowity.
Salazarowi imię się spodobało i rzucił 10 grzywien na blat przed karczmarzem.
- Daj coś mokrego i odkażającego, epidemie panują, musimy się wszyscy troje odkazić... tyle wódy, na ile tych grzywien starczy. - Powiedział i chwilę później karczmarz przyniósł trzy flaszki jakże ciekawe, bowiem zdobione nazwą tejże miejscowości na butli.
1022 - 10 = 1012 [Grzywien]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej