Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo II - Wywiad środowiskowy
Kenshin:
- Dobre na początek, ale gadaj dalej ja nie przeszkadzam. Czuję coś w kościach, że wiesz coś jeszcze a nie chcesz mieć do czynienia z moim przyjacielem?. Tutaj ork spojrzał się na jaszczura z błyskiem w oku. - Słucham uważnie?.
Canis:
- Nie, on po prostu łże jak pies!
Powiedział Salazar i wziął zamach szabelką by rąbnąć nią w stopę i odciąć pierwszy palec. Na razie wziął tylko zamach... za parę sekund utrąci mu paluszka...
Kenshin:
- Nie rób tego jeszcze, zaczekaj chwilę tylko zatkam mu usta. Kenshin uśmiechnął się szeroko. - Facet widzisz, że on nie żartuje gadaj co wiesz!?. Himura miał już dość tej całej maskarady liczył na to, że teraz wyjawi prawdę.
Canis:
- Dobra już powiem! - zareagował na słowa Kenshina Greg. - Nie wiem o nim za wiele, plotki głoszą, że zrzesza bandytów i różne Trabliny i organizuje napady, sam Georg Hertling to przyznał. Odnosnie niejasnosci to sama postać tego Traumaty Malahara - ponoć to ciało które ma to tylko przykrywka - tak wyjawił jeden z pijanych szlachciców dwie doby temu, nie jestem w stanie powiedzieć, czy to prawda czy nie... powiedział patrząc wprost na Kenshina z błagalnym wzrokiem, mówiąc głosem pełnym rozpaczy.
Kenshin:
- Dobra Sal zostawmy go już w spokoju, bo się zeszcza w gacie. Słuchaj Greg, damy Ci spokój, tylko nie rób więcej niczego głupiego i bądź w końcu uczciwy. Mogłeś stracić tutaj w życie w imię czego informacji, to w ogóle nie ma sensu nie uważasz?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej