Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo II - Wywiad środowiskowy
Kenshin:
Coś, mi tu kłamie ten karczmarz no nic spróbuję jeszcze raz. Pomyślał ork.- Taka mała poczwara, coś jak trablin, ale potrafił czarować słyszałeś coś o nim?. Tym razem Kenshin użył groźnego spojrzenia mimo, że śmiesznie wyglądał w szatach wizarda choć doprawdy wyglądało to na kieckę.
Canis:
Oczywiście karczmarz jest odporny na wszelkie sztuki zastraszania i perswazji, dzięki czemu od razu stracił chęć dalszej rozmowy.
- Panowie, nie wiecie czego chcecie, albo zadajecie błędne pytania. Nie znam na nie odpowiedzi. Mam nadzieję, że więcej was nie zobaczę. - Powiedział Greg, karczmarz, na próby takich sztuczek i pokazując wyjście z kuchni, czekał...
Kenshin:
- Dobrze spokojnie przesadziłem. Słuchaj masz jakieś informację na jego temat?, cokolwiek, by nam pomogło, chyba nie potrzebujesz kłopotów zwłaszcza, przy tutejszym radnym. Wskazał głową na Salazara.
Canis:
Salazar tylko pokiwał głową zrezygnowany.
- Nie wiem o kogo ci chodzi orku.
- To ci przypomnimy. Kenshin zarygluj drzwi, kucharz, niema cię tu.
Powiedział Salazar dobywając szabli. Nagle spod blatu wychyliła się głowa Kucharzyka, który zawczasu schował się by podsłuchiwać.
Kenshin:
- Dobra. Ork zamknął i zaryglował drzwi stołem. - Teraz powiesz wszystko, co wiesz gadaj w końcu. Zaoszczędzi to na twoim i naszym czasie, a czas to pieniądz ktoś, kto prowadzi interes powinno na tym jak najbardziej zależeć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej