Tereny Valfden > Dział Wypraw

Flaszka Prawdy

<< < (12/14) > >>

Hagmar:
//Nie udawaj że czytasz posty bo ja go dawno zabiłem  ;[

Nadjechali, mniejszą liczbą niż myślał Aragorn bo zaledwie 44 ich było. W dużej mierze Berhart puścił przodem swoją "elitę". Ukryty za winklem jednej z chałup Aragorn czekał aż się zbliżą. Wyszedł na przeciw ich dając znać krasnoludom by strzelili, w tym samym czasie skupił moc do zaklęcia.
- Upiltu! Upiltu! Upiltu! Upiltu! Upiltu! Upiltu!Upiltu! 6 potężnych wybuchów mrocznej energii rozerwało ludzi i konie siejąc przy tym panikę w szeregach wroga. Mimo to ich ludzie nacierali dalej, dracon wydał swoim ludziom rozkaz ataku.

22x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta

Mohamed Khaled:
Otworzył momentalnie oczy, po czym łapiąc za kusze wystawił ją przez zasłonę. Pierw sprawdził stan wroga, i odległość. Przeskoczył szybko do następnej osłony, po czym wymierzył. Wrogów było dużo, to dobrze. A może źle? Jak na razie dla Kruka była to taka o sytuacja. Wymierzył po raz drugi. Wstrzymał powietrze, i puścił bełt. Lekki brzęk cięciwy, potem tylko trup. Bełt wystrzelony, trafił w szyje. Fart nowego? Nie wiadomo, lecz wiadome było, że za chwile będzie jatka. Skulił się, po czym zaczął ładować kolejny bełt.

21x Przeciwnik

Izabell Ravlet:
Darlenit, wyglądając przez drzwi, oczekiwał.

//Opisałbyś dokładnie pole bitwy i nasze pozycje.

Mohamed Khaled:
Kusza została naładowana. Szybko wychyliłem się, sprawdzając gdzie są wrogowie. Schowałem się jak na razie. Zmówiłem szybko modlitwę, po czym wychyliłem się strzelając. Bełt nie trafił w tego którego chciał, ale jednak kogoś zabił. Bełt zbłądził, trafiając w kopana wroga. Wbił się w ciało, uśmiercając wroga. Teraz zrobił coś naprawdę głupiego, ale przemyślanego. Wyciągnął katanę, i szybkimi susami doskoczył do wrogów.
Pierwszego szybko ciachnął z ostrza, gdzie za każdym razem "Cierń" zostawiał nowy ślad krwi. W końcu bandyta padł, a Kruk zablokował cios jego przyjaciela. Szybko zrobił unik przed następnym ciosem, po czym łamiąc obronę ciachnął przeciwnika. Było słychać tylko krótki krzyk i na ziemie padł kolejny. Wtedy też szybko Mohamed schował katanę, i chciał uciec, lecz jeden z nich zablokował mu drogę. Szybko jednak sobie z nim poradził. Wysunął ukryte ostrze, i szybko wbił je kilka razy w brzuch. Gdy kolejny delikwent padł, szybko dzięki akrobatyce znikł za zasłoną.

17x Przeciwnik

Hagmar:
//Wioska z lasem przylegającym od lewej. Wróg naciera od frontu, pamiętajcie że sojusznicy też walczą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej