Tereny Valfden > Dział Wypraw
Flaszka Prawdy
Izabell Ravlet:
Ledwo uniknął obrażeń od zaklęcia Aragorna. Nie mógł on pozbyć się przeciwników, zanim Darlenit wyskoczył do ataku?
Niemniej ruszył za draconem i krasnoludem.
- Reszta, znaczy ja też? Na co czekać? - zwrócił się do Czarnego.
Hagmar:
- Na Berharta i jego ludzi. To Samotni ÂŁowcy, Część z tych co przeżyła ucieczkę z Aldaaru i jakieś młode gnojki. Amatorzy kurwa ich mać... przybyli tu przez portal jakiś czas temu, i nie nie są związani z sprawą mojej śmierci. Mówił ustawiając ludzi, sam przycupnął za winklem jednej za chałup.
Izabell Ravlet:
- Pytałem o konkrety, ale mniejsza - mruknął, ruszając za jakimś innym wojakiem do jednego z budynków. W ten sposób uniknął potrzeby tłumaczenia się z wtargnięcia. Czekał, poprawiając ekwipunek na sobie.
Mohamed Khaled:
A Kruk gdzieś tam spał. A może nie? Prawda była taka, że mauren skupiał się, wchodząc w krainę swych najodleglejszych fantazji. Czuwał jednak, gotów stanąć do walki jak najszybciej się da.
Adaś:
Kiedy tylko Aragorn dał ostrzeżenie, Adamus błyskawicznie znalazł się za szynkiem. Oczywiście dzierżąc w dłoniach swoje oba pistolety, będąc ustawionym na wprost drzwi tak aby mógł w razie czego wypalić. No ale jak się w ułamkach sekund okazało, nie musiał. Tak więc, powolutku zbliżył się do reszty towarzyszy aby posłuchać co ma powie osoba trzymana w "łapach" dracona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej