Tereny Valfden > Dział Wypraw
Północno-wschodnie ruiny gildii I
Rakbar Nasard:
- Chodźmy, drakonie. Ten, jak go zdołałeś określić: skurwiel, nazywa się Thar Omal. Coś czuje, że zmuszeni będziemy użyć środków bezpośredniego przymusu. - zadumał się nad zastosowaniem golemów do tego. Na podstawie jego myśli mogłaby powstać książka pt.: "1000 sposobów jak zabić człowieka z wykorzystaniem golema".
Krokiem pewnym i zdecydowaniem zmierzał do gmachu tutejszego władcy.
Devristus Morii:
Staneliście przed drzwiami do rezydencji, których pilnowało dwóch strażników. Zauważyliście, że mieli przy sobie muszkiety.
To dom władcy Tarom! Bez Jego pozwolenia nie można tu wchodzić!
Hagmar:
- To jest moje pozwolenie... Heshar anash grishil! Nad jego prawą dłonią pojawił się płomień. - Nie zdążycie chwycić za broń sukinsyny. Trzy dni temu w pojedynkę zabiłem 10 ludzi, na prawdę nie chce by to co z was zostanie walało się po połowie miasta. Więc bądźcie tak mili i ustąpcie.
Rakbar Nasard:
- Spokój. - wyciągnął rękę w przód, w geście "stop". - Nie chcę wprowadzać tutaj zadumy. Przyszliśmy pogadać i albo nas wpuścicie dobrowolnie, a mieszkańcy nie zauważą konfliku, albo rozpocznie się na ulicy rzeź w której zginą, najprawdopodobniej, wasi ludzie. Prowadź, żołnierzu. Rozmowa ta przewyższa twe kompetencje, oddaj sprawę wyżej!
- Aragornie, to ja dostałem zadanie, zobowiązałem się je wypełnić i dlatego to ja będę wyznaczał jego kierunek. Nie zapomnij o tym. - wyszeptał do kompana, by tylko on to usłyszał.
Devristus Morii:
Nie boimy się Was. Nasz Pan kazał Was zaprosić wyżej, ale jeszcze jeden taki wyczyn, a rozpocznie się polowanie na magów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej