Tereny Valfden > Dział Wypraw
Północno-wschodnie ruiny gildii I
Devristus Morii:
Twoim oczom ukazał się typowo górski krajobraz już jakiś czas wcześniej, ale teraz jak dojeżdżałeś do celu mogłeś podziwiać góry niemalże z bliska. W końcu miasto górskie Tarom sąsiadowało z celem Twojej podróży. Tereny przed miastem pokrywał już śnieg, gdyż droga tu zabrała Ci więcej czasu niż myśleli bogowie[MG prowadzący wyprawę]. Dzieciaki zjeżdżały na sankach, ktoś jeździł po pobliskim stawie na łyżwach. Malowniczy, sielankowy widok, ale jak każdy wie to nie wróży nic dobrego.
Rakbar Nasard:
Rakbar jadąc zastanawiał się, czy już aby nie ma siły sprawczej nad pogodą. Doprawdy dziwna była ta zmiana klimatu. Mag zwrócił konia w stroną najbliższych ludzi. Miał nadzieje, że kontakt ten nie wywoła żadnych negatywnych skutków. Wolał jednak wiedzieć, w którym kierunku należy się teraz udać.
- Witajcie, dobrzy ludzie. Powiedzcie no mi, gdzie tu jakieś ruiny są?
Devristus Morii:
Nie mów o tym tak głośno. powiedział najbliżej stojący przy Tobie mężczyzna Tutaj o tym się nie mówi i nie wspomina. złapał oddech Mamy tak piękny, zimowy dzień, więc warto popatrzeć w góry Powiedział i odszedł do swojej rodziny, która lepiła kretoszczura ze śniegu.
Rakbar Nasard:
Rakbar nie dał za wygraną - poszedł za człowiekiem. Wyjął z kieszeni dwie monety i umieścił je w "oczodołach" śnieżnego kretoszczura.
- Zawsze jest lepszej patrzeć na świat przez pryzmat... zysku. Można nabyć wolność, pieniądze, a czasem bezpieczeństwo i niezależność, które w każdej rodzinie są chyba najwyżej cenionymi wartościami. - igrał, samemu nie mając kompletnie takich przekonań. - Przejdźmy się lepiej, oprowadź gościa po okolicznych terenach.
340 - 2 = 338 grzywien
Devristus Morii:
Panie, jeśli chcesz aby ktoś oprowadził Cię po okolicach to poszukaj autoryzowanych ludzi do tego. Ja i tak już powiedziałem już za wiele wyszeptał ze strachem w głosie. Jednakże zabrał grzywny, podając swemu malcowi i ruszył pośpiesznie do miasta.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej