Tereny Valfden > Dział Wypraw
Północno-wschodnie ruiny gildii I
Devristus Morii:
Nagle do chatki wpadł mężczyzna, który od razu powiedział:
Stara, lać będzie całą noc! Pochowane wszystko?
Gdy się odwrócił, ujrzał Ciebie i się rozjuszył. Myślałeś, że Cię zaatakuje, lecz spokojnym głosem wysyczał
Co robisz w moim domu bęcwale. Lubisz nachodzić staruszki, zboczeńcu?
Rakbar Nasard:
- Panie, uspokój się. Zostałem zaproszony przez obecną tu - wskazał dłonią na staruszkę - bo lało, jakby sam Adanos powódź zesłał. Zła, psia mać, pora na podróż. Odmówisz mi schronu?
Starał się grać zwykłego obywatela Valfden.
Devristus Morii:
Oczywiście, że nie. Jednakże za schron trzeba będzie zapłacić, ale nie pieniążkami! Zrobisz coś dla mnie i będziemy kwita.
Rakbar Nasard:
- Co takiego? - Rakbarowi powoli odejmowało cierpliwości, niewiele brakowało a tych dwoje leżałoby trupem w palącej się chałupie. Był wściekły, że zamiast wykonywać powierzone zadanie musi użerać się z motłochem.
Devristus Morii:
Może dla Rakbara Ci ludzi byli motłochem, ale moze Ci ludzi kiedyś pomogą Rakbarowi. Jednakże wszystko od tego czy mag podejmie się zadania czy zabije tych ludzi.
Mamy problem z wielką watahą wilków w lesie. Prosiliśmy o wsparcie straży miejskiej, ale stwierdzili, że mają inne rzeczy do roboty. Dopóki wilki nie zrobią większych szkód, straż miejska nie kiwnie palcem.[/]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej