Tereny Valfden > Dział Wypraw

Północno-wschodnie ruiny gildii I

<< < (3/27) > >>

Rakbar Nasard:
- Użycz mi wiec schronu na kilka godzin, póki te wiatry groźne nie przejdą. Podróż dwa razy bardziej ryzykowna, jak żywioł przeciw tobie. - uśmiechnięty, mówił do babulki. Bełt w plecach - tego mógł się spodziewać jadąc w taką pogodę. Musiał gdzieś przeczekać.

Devristus Morii:
Proszę proszę. Herbaty, kawy? I powiedz mi chłopcze co Ci urodziło w tej głowie, że jedziesz aż do samych gór?

Rakbar Nasard:
- Dziękuje. - przestąpił próg domu. - Zmierzam tam do pracy - jakiej, pozostawić chciałbym tylko sobie. Dzisiaj czasy niepewne, zdradzać cokolwiek to jak wyrok wydać. Liczę na spokojny trakt. Za pożywienie dziękuje, dopiero co piłem i jadłem. - skłamał, nie wierząc w wizerunek spokojnej staruszki. - Pogoda kapryśna, jak... dziecko. - zmitygował się przed głupstwem. Kątem oka obserwował niebo przez okno. Chciał jak najszybciej ruszyć do ruin. - Podobno koło wioski Tarom jakieś ruiny czy zgliszcza są. Mąż nie skarżył się na bandytów w tych okolicach?

Devristus Morii:
A skarżył się, ale bandyci to juz norma w tych czasach. Przynajmniej na terenach królewskich jest spokojnie i bezpiecznie. Strawy nie chcesz? Mięso kretoszczura przygotowalam.

Rakbar Nasard:
- Nie. - odparł krótko, wpatrując się usilnie w niebo, jakby to cokolwiek miało zmienić...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej