Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiona niewiasta
Nawaar:
- To ruszamy do nas... Kharim miał ruszyć w stronę swoich kiedy to nagle jeden z chłopów mu przerwał. - Oczywiście, że pomogę. Krasnoludowi nie wątpliwie się spieszyło zaczął szybko szukać jakiegoś w miarę bezpiecznego wejścia do zgliszczy naprawdę zależało mu na uratowaniu ludzi.
Isentor:
Karczma stała w płomieniach. Jedyne otwarte wejście to główne drzwi od karczmy, przez którego niedawno wywleczono poparzonych.
Nawaar:
Kharim znalazłszy jedyne przejście prowadzące do środka wkroczył tam, bez wahania. Wśród płomieni próbował zlokalizować dwoje ludzi dlatego zaczął krzyczeć choć dym mu tego nie ułatwiał. - Jestem tak ktoś!. Krzyknął zasłaniając się ubraniem. Następnie ponownie krzyknął kaszląc. - Ludzie, gdzie jesteście!.
Isentor:
Pomocy! Pomocy! - rozległo się w zgliszczach. Ogień pochłonął karczmę doszczętnie. Paliło się już niemal wszystko. Pomocy! - dochodziło zza rozwalonego przez belkę stropową baru.
Nawaar:
Kharim usłyszał wołanie o pomoc starał się dojść do ludzi, choć ognień ogarnął doszczętnie wszystko. Wiedział już, że ma mało czasu i musiał działać szybko. - Już do was idę!. Krzyknął głośno i osłaniając twarz ruszył w stronę zawalonego baru.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej