Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiona niewiasta
Gorn Valfranden:
Natychmiast weszłem za Lucasem do domu Jasieńki.
Isentor:
//Gornie nie napisałeś wcześniej przed jakim domem stoisz. Nie dziw się więc, że nie odpisuje.
- Moją żonę? Moja żona już dawno nie żyje! Mówicie o narzeczonej mojego syna. Izydor robi teraz w polu. Biedak, trzeba go powiadomić. Straż i wezwać straż!
W domu Jasieńki cała rodzina jadła obiad przy stole w izdebce. Pan domu zdziwiony nagłym wtargnięciem mężczyzny szybko rzucił się do kominka po pogrzebacz, gdy dobył prowizorycznej broni ruszył do ataku na nieproszonego gościa.
- Bandyta!
Lucas Paladin:
- Stójcie, Panie! - wrzasnął Lucas. - Jestem Lucas Paladin, z Bractwa ÂŚwitu, przyszedłem ratować twą córkę i jej narzeczonego, grozi im bowiem śmiertelne niebezpieczeństwo. Jak już wykonam swoją misję to możecie mnie zabić za włamanie do Twego domu. - zakonnik wydawał się opanowany, a nie przestraszony.
Nawaar:
- Nie wiedziałem, że twój syn to Izydor. Dobra panie powiedz mi na jakim polu on się znajduje i, czy to daleko jest?. Wolę działać sam, ale coś czuję że twój syn pożegnał się z tym światem przynajmniej wszystko na to wskazuje. Kharim jak na krasnoluda przystało nie cackał się i walił prosto z mostu.
Gorn Valfranden:
Grozi im wielkie niebezpeczeństwo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej