Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiona niewiasta
Gorn Valfranden:
ja natomiast ukryłem się w najlepiej osłaniającym miejscu
Isentor:
Soltys wraz z zona udal sie na spoczynek, czuwaliscie wytrwale przez kilkanascie godzin. Tuz przed pierwsza w nocy rozbrzmial alarm. W domu soltysa zapalilo sie awiatlo, z karczmy nieopodal wybiegli goscie.
Nawaar:
Chyba plan spalił, a jeżeli coś znowu zabiło kogoś to ja jestem temu winien. Myślał krasnolud, który ruszył z kryjówki w stronę alarmu oczekując najgorszego, jednocześnie liczył na to, że jeden z rekrutów zostanie pilnować dom sołtysa być może i jego zaatakują. Paladyn przybył w okolice karczmy. - Ludzie, co się stało!. Krzyknął z nietęgą miną.
Gorn Valfranden:
Co się dzieje do cholery,lepiej zostanę obserwować.A następnie dałem znak Lucasowi żeby pobiegł za kharimem
Isentor:
Do dyskusji wtrącił się strażnik, ten sam co uprzedniej nocy prosił was o pomoc w śledztwie.
- Kolejny zgon rycerzu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej