Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba cienia Salazara
Canis:
Ugiął się w kolanach i wyskoczył w górę, wyciągając ręce. Powiewający płaszcz zafalował, jaszczur wyglądał niczym jeden z herosów przyszłych pokoleń. Dzięki akrobatyce wślizgnął się w tunel i zaparł rękoma i nogami. zaczął siłą swych mięśni odpychać się i przeciągać ku górze, w kierunku światła, które oświetlało polankę. Po trudach i wysiłkach wypełzł na wierzch i stanął na polance. Znalazł swój pusty worek z solą i zabrał się za prace porządkowe. zszedł z oświetlonej polany i rękoma zaczął nagarniać sól tworząc niewielkie kupki, aż wreszcie przesypywał ją do worka. Rozsypane było około 2kg... miał nadzieję, na odzyskanie choćby części.
Isentor:
Salazar odzyskał niespełna ponad kilogram soli.
Canis:
Dumny z siebie jaszczur przypiął woreczek do paska (miejsce 3). Po czym wszedł z powrotem do tunelu i zaczął schodzić w dół, z niemałym trudem i wysiłkiem próbując nie spaść bezwładnie. po pewnym czasie przeciskania się zeskoczył na podłogę. Gdy wylądował zdjął żelazną szablę i powolnym krokiem wkroczył do komnaty, szukając przeciwnika.
Isentor:
Zjawy nie było w pomieszczeniu.
Canis:
Chowa się skubany, chce mnie zaskoczyć... albo jeszcze się nie zregenerował... Salazar jednak nie miał czasu i chęci na rozważania tylko był czas na działania. Salazar czym prędzej wdarł się do komnaty i zbliżył do czterech sarkofagów. sięgnął po pochodnię i ułożył ją na wieku. Wziął worek z solą i obsypał nią cały szkielet w ostatnim, otwartym sarkofagu. po rozsypaniu dokładnie soli po całości. Zdarł płaszcz i obłożył nim szkielet. Pusty worek wyrzucił, zaś w wolną rękę wziął pochodnię i podpalił płaszcz, a zarazem szkielet. ÂŻeby wystarczyło... pomyślał odpychając się od płonącego wnętrza sarkofagu, by ocenić efekty działania...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej