Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rodzinna waśń - Powrót pradziada...
Nawaar:
Kharim siedząc na koniu, czuł nieodparte wrażenie że ktoś ich obserwuje. - Też, masz to dziwne uczycie będąc jakby obserwowanym?. Widzisz to mój znajomy, on Ci powie więcej chyba że chcesz to usłyszeć ode mnie?.
Rakbar Nasard:
Mag natychmiast utworzył wokół własnego ciała psioniczną barierę. Wiedział, że w razie zasadzki da mu to dodatkowe sekundy.
- Możesz zacząć, a twój znajomy dokończy. Musi to być spójna historia.
Mohamed Khaled:
Fakt, był to znajomy. Z całą szóstką, i świtą. Z krzaków wyszło koło 40 ludu, z łukami i kuszami. Każdy z nich miał kamuflaż leśny, ciężko było ich odkryć bez jakiegoś znaku z ich strony. Kharimie! Miło Cię widzieć! A to kto? Hmmm... Po ubiorze można poznać, żeś mag. Ale nie pamiętam Cię. Znałeś może maga Kratosa? Chyba nie, zginął już jakiś czas temu... Posmutniał. ÂŚcisnął pięść w powietrzu, i czterdziestka znikła w chaszczach. "Leśne stróże" Moja jednostka zwiadowcza... Dość dobrzy... Pfu! O czym ja gadam. - Plasnął się w czoło. - Co chcecie wiedzieć?
Nawaar:
Kharim miał już opowiedzieć, historię Kratosa kiedy to nagle wyskoczyła banda ludzi. Na szczęście byli, to przyjaciele w innym razie ta wyprawa mogłaby się skończyć. - Witaj, to jest mag Rakbar. Podejrzewam, że nie znał Kratosa, ani jego historii. Mógłbyś mu odpowiedzieć, tak przy okazji niezłą prywatną armię masz.
Rakbar Nasard:
Na Rakbarze nie zrobiło to wrażenia. Więcej w życiu widział, by widok zgrai buszującej po krzakach mógł go zaskoczyć.
- Jestem Rakbar Nasard. Mój strój to tylko nic nie znacząca powłoka. Człowieka poznasz po czynach. Zadałeś dużo pytań, nieznajomy. Nie kojarzę ciebie, więc jeśli byłbyś łaskaw się przedstawić, to będę wdzięczny. Ponadto, jeżeli już to zrobisz, proszę przejść do tematu spotkania i zadania, do którego mnie zaproszono. Mamy czas, opowiadaj. Aha, Kratosa pamiętam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej