Tereny Valfden > Dział Wypraw

Rodzinna waśń - Powrót pradziada...

<< < (25/26) > >>

Nawaar:
// Spoko. :)

Krasnolud dopiero teraz zdał sobie sprawę, że leży sobie od tak na ziemi widocznie to uderzenie nieźle mu namieszało w głowię. Zdał się również, na dziwne głosy wychodzące z namiotu, więc postanowił wyjrzeć za niego wcześniej jednak wziął szklankę wody i zagryzł pieczenią tego mu było trzeba, po ciężkiej walce. Kharim wyjrzał z namiotu rozglądając się po pobojowisku.

Rakbar Nasard:
- Biały demon, mortokineza... - powiedział, odpływając myślami do wydarzenia, w którym Mistrz Isentor oberwał tak samo.
Za przykładem Kharima mag złapał trochę jedzenia, by nadrobić zaległości. Nie jadł w końcu od... bardzo dawna. Potem również wyszedł z namiotu.

Mohamed Khaled:
Na środku obozu stał wielki biały demon wykrzykujący coś w swoim języku. Po obozie latało 6 demonów, w tym wasz sprzymierzeniec i drugi biały demon. Najwidoczniej Zwiastun przybył, a wraz z nim Suweren. I "Zmierzch" także już żył spokojnie. Wszyscy byli zajęci przygotowaniami do nadciągającej bitwy. Zwiastun was ujrzał, i od razu wszyscy się zatrzymali... - Podejdźcie tu! - rzekł do was swym okropnym głosem - W zamian za pomoc mojemu słudze, a także za walkę z służbistami tego nekromanty chce wam wręczyć te oto 300grz. Na głowę oczywiście. Złota mam tyle, że mógłbym wam dać więcej... Ale wiecie, armia swoje jeść musi... - rzucił do was mieszki - Zaraz ruszamy, zbierajcie się. - po czym wydarł się po demoniemu. Mieliście nie dużo czasu, po czym ruszyliście na szlak.

//Następny mój post, to najprawdopodobniej ostatni post na wyprawie - i podsumowanie. Zamierzam odegrać całą walkę w jednym poście, coby już nie przedłużać :D

Nawaar:
Kharim ponownie nie mógł uwierzyć, co widzi cała armia demonów w sumie widział już większe, ale ten biały to jakiś nowy gatunek. Zaczął również rozmyślać.Dziwię się, że tolerują paladyna, który zabił wielu z nich. Lepiej im tego nie przypominać. Następnie krasnolud schylił się po kaskę i rzekł. - Cała przyjemność, po mojej stronie. Tu paladyn się ukłonił. Wrócił również, po jedzonko i wodę coby znowu na głodnego nie walczyć. Wracając wziął kuca i czekał na wymarsz. - Jestem gotów!.

Rakbar Nasard:
Mag również wziął podarowany mieszek. Gest ten skwitował jedynie ruchem głowy, na znak podzięki.
- Mam nadzieję, że to wasze ostatnie pertraktacje z nekromantą? Dla postronnych wojny te przynoszą wiele smutku. - zwrócił się w stronę białych demonów, nie licząc na zrozumienie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej