Tereny Valfden > Dział Wypraw
Los pollos hermanos - szemrany interes
Eric:
- W takim razie trzeba ich przepłoszyć i wrócić do interesu - odparł. - Im dłużej będą się tak panoszyć, tym trudniej będzie wyrwać z ich łapsk tę żyłę złota. To już wszystko, czy masz mi jeszcze coś do powiedzenia?
Hagmar:
- Nie, przekaż tylko tej rudej kurwie by się naprawdę pierdolnął tym swoim toporem w łeb. Nie mam ludzi, forsy ani sprzętu. Ostatni statek zatopiły bobry.
Eric:
Eric uśmiechnął się lekko pod nosem. Był ciekaw czy barman z równą odwagą i beztroską rzuciłby tymi obelgami krasnoludowi prosto w twarz. Yarpen wyglądał na takiego, który nie daje sobie pluć w brodę.
- Tyle drogi na nic. Noż kurwa. A przynajmniej jakieś piwo na koszt firmy? - postanowił podrażnić karczmarza.
Hagmar:
- A weź spierdalaj. Mogę cię kopnąć w zad na koszt firmy. Chcesz?
Eric:
- Nie radzę - odparł groźnie. - Jedyne na co liczyłem, to doza uprzejmości i współczucia - dodał ironicznym tonem.
- Zobaczymy, czy będziesz taką kurwą, jak znowu posadzisz zadek na kopczyku ze złota. ÂŻegnam - tak odpowiedziawszy, wyszedł i natychmiast skierował się z powrotem do Efehidon. Nie było na co czekać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej