Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica Bobra - Polowanie
Kenshin:
Ork zignorował jego zaczepkę kataną nawet się nie wzruszył i jechał dalej. - Niby skąd mnie znasz?. Ja Ciebie pierwszy raz, na oczy widzę. Kenshin miał kamienną twarz.
Mohamed Khaled:
Raz, sam się przedstawiłeś w K'efir. Dwa, mówię że znałem Ci też kiedyś orka o takim imieniu. Należał... a zresztą nieważne... - powiedziałem po czym wsunąłem ostrze do pochwy. Złość we mnie kipiała, jednak tego nie okazałem. Pognałem troszkę konia, by znaleźć się szybciej u celu. Kiedyś Cię zabije... - mruknąłem. - Z Kruków nie odchodzi się żywym - dokończyłem pod nosem.
Kenshin:
- Jaki dziwny czarnuch. Powiedział cicho, bardzo cicho i pognał konia dalej pogrążony w myślach. Będzie, się teraz mnie czepiał, bo odszedłem nawet nie znał powodu dlaczego to zrobiłem. Szkoda gadać.
Mogul:
A Mogul co robił? Jak zwykle, chrapał i nic więcej...
Hagmar:
//Dwie rzeczy. Mohamed zapomnij o tych "półdraconach" u Renfri. To były elfy ;p U nas rasę dziedziczy się po matce i część cech ojca.
Druga sprawa, dojechaliście. Wszyscy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej