Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica Bobra - Polowanie
Hagmar:
- Co tu się kurwa mać dzieje do chuja Rashera?! Z ratusza wybiegła wkurwiona Renfri, dzierżąc kostur.
Mohamed Khaled:
Schowałem szybko katanę. Renfri wyglądała strasznie. Zaa.. zaszło drobne nieporozumienie między nami. - powiedziałem. I jakoś tak... no... Spuściłem głowę. To moja wina, strzeliłem ostrzegawczo do jednego z twojej straży pani. Nie chciałem problemów, a i tak mnie dopadły...
Hagmar:
- Tempe chuje... Poczułeś jak unosisz się jakiś metr nad ziemię i coś ściska cię za gardło. Po chwili leżałeś twarzą w końskiej kupie i błocie. - Rozejść się! Nikt, w MOIM mieście nie będzie się zabijał na środku ulicy bez MOJEJ zgody! Czy to jasne bando kretynów?! Wszyscy, nawet orkowie potulnie jak owieczki spuścili głowy i rozeszli się.
Mohamed Khaled:
Wstałem. Całe gówno z błotem starłem rękawem, po czym chwyciłem jakieś wiadro przed jakimś domostwem, i chlusnąłem sobie po mordzie. Jak chcesz, to mi wpierdol. - rzekłem do Mogula, i siadłem na konia. Dosyć miałem wrażeń, jak na jeden dzień. Powolnym, acz stanowczym końskim chodem ruszyłem ku bramie, i Marcham.
Hagmar:
Wtedy też lunął monsunowy deszcz. Nie kapuśniaczek, a ściana wody spadająca z nieba. Chwilę potem przez bramę wjechała spora grupka ludzi, rąbali i siekli wszystko co popadło. Bober Commando...
15x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wojownik_Zgromadzenia
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej