Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica Bobra - Polowanie
Mogul:
Ork wyszczerzył kły i wystawił swoje łapsko w geście przywitania. Po części poczułeś na własnej skórze, albo lepiej rzec ręce, że to był na pewno wojownik. Ruszyliście razem w stronę Kefir.
Mohamed Khaled:
Odwzajemniłem gest, po czym ruszyliśmy. Do K'efir dotarliśmy kilka godzin później. Jak to zwykle bywało, strażnicy bramy urżnięci byli delikatnie mówiąc - w chuj. Leżeli pod bramą, coś tam mamrocząc gdy przejeżdżaliśmy. Było późne południe, jeszcze jasno. Idę poszukać ratusz, w tym "pieknym miejscu". Jakby co, to dołącz. A jeśli nie, to spotkamy się po wszystkim w karczmie.
//Aruś poszedł spać, a pozwolił mi napisać jak docieramy.
Hagmar:
//Znalazłeś.
Mohamed Khaled:
To pewnie tu... pomyślałem. Niby to zapluta dziura, ale straż zatrzymała mnie przed wejściem. Nie oddałem im jednak ukrytego ostrza, a bo po chuj? Było ukryte, mało kto o nim wiedział. Po oddaniu wyposażenia, grzecznie podszedłem pod drzwi i zapukałem.
Hagmar:
Zostałeś wpuszczony i mimo późnej pory zaprowadzony do "salonu", gdzie przy stole siedziała piękna elfka i dwójka draconopodobnych istot.
- Długo kazałeś na siebie czekać. Powiedziała,
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej