Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test zaufania #2 Kenshiego Himury

<< < (9/11) > >>

Kenshin:
Kenshin spojrzał na przeciwnika i skłonił się do pasa, w akcie szacunku na nadchodzącą walkę. Wyjął mieczyk, z pochwy i ruszył na przeciwnika, ten nie stał biernie i już czekał z wyjętym mieczem. Przeciwnicy w końcu się spotkali na środku areny a ich klingi się spotkały. Rzezimieszek chciał pchnięciem w brzuch zranić orka, lecz ten skutecznie uniknął ataku schodząc z linii ataku w tej samej chwili ciąć mieczem, po jego plecach skutkowało to brzydkim rozcięciem i skutecznym sączeniem się posoki. Bandyta nie dawał za wygraną a ból, tylko dodał mu sił, więc odwrócił się i teraz zamierzał ciąć Kenshiego w głowę, tym razem sparował atak oczywiście mieczem, po nie udanej próbie ataku ork kopnął człowieka wyprostowaną nogą w brzuch, co skutecznie go obaliło.Himura nie miał czasu się więcej bawić doskoczył do niego i podciął mu gardło. Podczas kiedy krew się lała Kenshin odwrócił się od zmarłego wyjął szmatkę i wyczyścił miecz. W końcu był kiedyś zabójcą i widok krwi nie sprawiał mu frajdy. Teraz czekał na ogłoszenie wyniku.

Hagmar:
- Buuu Z trybun padły oznaki niezadowolenia, widoczne rozwaliłeś go za szybko. Na piach wyprowadzono teraz dziwnego stwora, lwa z ogonem będącym wężem. (?)

http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Harsesis

Kenshin:
Kenshin nie przejmował się ludźmi chcieli zobaczyć śmierć, to ją dostali. Kiedy to nagle, wrzucona na arenę jakieś dziwne, koto-coś. Będzie się działo, nie ma bata. Ork ponownie dobył miecza bestia ruszyła, w stronę czarnego używając ataku pazurami Kenshin odskoczył w lewą stronę, o mały włos a nie byłoby, co zbierać. Harsesis odwrócił się wydał z siebie głośny ryk i ponownie przystąpił do szarży pazurami. Ork znowu odskoczył, ale niestety nie na tyle, żeby być bezpieczny od jakiegokolwiek ataku, lew to zauważył i postanowił zaatakować wężowym uściskiem, aby się pobawić troszkę. Himura uniknął ataku, przesuwając się w bok wężowy ogon przeszedł, obok dało to chwilę do kontrataku i ork tak zrobił uderzył wściekle w ogon bestii, który teraz już wisiał. Lew zaryczał donośniej, aż trybuna ucichła. Kenshin w tym czasie cofnął się do tyłu.

Hagmar:
Bestia cofnęła się kilka metrów i skoczyła na orka by go przewrócić.

Kenshin:
Odległość jak była wystarczyła orkowi, do zrobienia skutecznego uniku w bok. Kenshin wykorzystując, zaistniałą sytuację postanowił uderzyć lwa w głowę, w głębi liczył na dotkliwe zranienie bestii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej