Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #2 Kenshiego Himury
Kenshin:
- To, się dzieję w tym świecie. Oczywiście zachowam, to w tajemnicy z resztą w moich stronach byłoby niedopuszczalne mieć, tyle dzieci i jednocześnie bez zawarcia aktu małżeńskiego.
Hagmar:
- Tu je Valfden, tego nie ogarniesz. Było dość ciepło, aż w końcu zrobiło się jeszcze cieplej. Znak że wędrowcy dotarli w rejon dżungli.
- Już niedaleko.
Kenshin:
- W rzeczy samej, trudno to ogarnąć. Trochę tu gorąco, wręcz parno heheh. Ork wyszczerzył kły. - Miło, że dojeżdżamy, podróż jednak trochę nam zajęła.
Hagmar:
W końcu dojechali do "bram" "miasta". K'efir faktycznie było dziurą, zadbaną ale dziurą. Tu się bili, tam gwałcili, kilka kul z pistoletów śmignęło obok nich. Nie żeby ktoś w nich celował, kule trafiły kogoś po drugiej stronie ulicy.
- Jak na imieninach u szwagra. Stwierdził Tyrr.
Kenshin:
Ork rozejrzał, po mieścinie o ile, można to tak nazwać. - Rzecz, można że ta wiocha nigdy nie śpi i zawsze coś się dzieję. Zaśmiał się, ale panujący klimat mu tu nie pasował, wolał raczej spokojniejsze okolice. - To gdzie teraz mam, albo mamy się udać?. W końcu wiedział, że nie przyszedł tutaj żadnej dziewki szukać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej