Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ballada o Hemis
Hagnar Wildschwein:
// Na mistycznym podwyższeniu pośród skał i lodowców w niebieskawej poświacie unosił się dziesięcoręczny miecz bezrękiego króla spaczony mrozem syberii i wąsem stalina. Krakały wrony, które zabójczo towarzyszą temu ostrzu... Znalazłeś zaspę.
Adaś:
Im więcej kubków przechylałem tym bardziej wracałem do swojego normalnego stanu. W końcu nie od dziś wiadomo, że płyn ten był niczym krew w mych żyłach. A do tego w towarzystwie się nie odmawia, w końcu mogło by być to odczytane, jako brak kultury i pogarda dla gospodarza. No a tego nie chcieliśmy, w końcu chłopstwo potrafi być ni stąd ni zowąd nader agresywne. Więc kulturalnie się spoufalałem z chłopstwem, kiedy nagle wypaliłem z pytaniem:
-A daleko stąd do Chylic?
Hagnar Wildschwein:
-A i panie nie daleko, dzionek drogi bez kobyły menczenia...- powiedział. Po prostu, beznamiętnie.
Melkior Tacticus:
- Dzięki. Pora nam w drogę waszmościowie i waćpanny - (O ile takowe tu były) Elf wstał od stołu, położył nań 40 grzywnów. - Dziękujemy za żur, wyborny był. Chodź Roydil, znajdźmy naszego rycerza. Powiedział i opuścił przybytek.
Gorn Valfranden:
czas wracać.Po czym ruszyłem drogą którą tu przyszedłem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej