Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ballada o Hemis
Melkior Tacticus:
- A wiadomo co to za najemnicy brali udział w tym burdelu czy to też wyparowało? Można by też popytać w tamtych stronach. Chylic nie ma ale jest Chylica, jedna.
Lutmir:
A właśnie, jak już o tym mowa. Gdzie ta Chylica leży dokładnie?-Zapytał krasnolud wchodząc do pokoju. Musiał gdzieś przed chwilą na moment wyskoczyć.-Jestem Lutmir Argothgard aep Farim.-Przedstawił się. Wypadało powiedzieć pełne imię, wszak ten Adamus uczynił to samo. Swoją drogą dziwnie krasnoludzkie to jego nazwisko, a i widać, że do wódki namawiać go nie trza. Podejrzany jegomość, znaczy się. Podejrzanie w porządku. Reszta wydawała się nie być taka zagadkowa. Jakiś elfi łucznik i dwójka ludzi, których nie kojarzył. No i Domenik, rzecz jasna.
Adaś:
-Jak już elfie powiedziałem, ograbili i spalili Chylicę Dolną.-Powiedziałem ponownie wstając z krzesła i ruszając na poszukiwanie kolejnej zaginionej butelczyny. Tak sobie jej szukając usłyszałem kolejne pytanie, elfa który co by nie było nawet nie był łaskaw się przedstawić.-Jak mnie pamięć nie myli, a i jeśli plotki nie kłamią tacy pewni starzy moi znajomi. Wątpię byście o nich słyszeli, co najwyżej mogliście się spotkać z Zelerisem. Taka czarna szpetna jaszczurka, kojarzycie? Strasznie z japy mu śmierdzi i często się uśmiecha.
Ach w końcu ją znalazłem, na półce między różnymi słoiczkami. Odkorkowałem, powąchałem kiedy moją próbę degustacji przerwało pytanie Syna Farima. Wyciągnąłem za pazuchy poskładaną kartę papieru. Na zewnętrznej stronie malował się portret pewnej ślicznej Elficzki, w negliżu. Ale nie to chciałem pokazać, odwróciłem ją na drugą stronę na której była mapa i rzuciłem ją na stół.
-Północno-zachodnie kresy Valfden. Masz zaznaczone na mapie.
Kiedy to powiedziałem pociągnąłem solidny łyk z butelki. I wtedy przyszło mi do głowy genialne pytanie. Pytanie od którego mogło zależeć ludzkie życie i przyszłość świata:
-Domenic kiedy wznowisz produkcję Domenicówki?
Gorn Valfranden:
Chyba wiemy wszystko,czy jest coś jeszcze?
Hagnar Wildschwein:
-Tak- odrzekł grabieżcy jego drogich zapasów.
-Jakbym co wiedział wiency nad to co wam rzekł już Adamus to bym i wam powiedział- skwitował krasnolud.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej