Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ballada o Hemis

<< < (10/21) > >>

Hagnar Wildschwein:
//Dobrze, stoisz na warcie. Widzisz nic. Jesteś senny, bo w sumie późno, cały dzień w drodze, niewiele jadłeś, niewiele piłeś.

Melkior Tacticus:
- Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widze. Odparł wygodniej układając się na wozie i przykrywając płaszczem.

Lutmir:
Z początku krasnolud chciał pójść po jakieś drewno na opał, ale szczerze mówiąc nie zbyt podobało mu się łażenie po ciemku i szukanie w śniegu patyków. Zrezygnował więc z tego i, widząc że reszta szykuje się do snu, zaczął gasić lampy. Może chciało im się spać, on jednak nie mógł zapaść w sen z pustym żołądkiem.
Zabrał się zatem za zmniejszanie swoich racji żywnościowych. Zszedł z wozu, położył sobie na ziemi jakiś koc i usiadł na nim, po czym owinął się drugim. Na płasko ułożonym przed sobą puklerzu postawił wyciągnięty z plecaka pakunek. Rozwinął go wydobywając ze środka kilka sucharów i trochę suszonego mięsa. Pochłonął wszystko w imponująco krótkim czasie i popił kilkoma łykami gorzałki. Posiłkiem godnym króla raczej nazwać tego nie można, ale i tak nie było na co narzekać. Skończywszy jeść, wstał ospale. Podszedł do konia, któremu poluzował postronki i dał do pyska wygrzebane z torby jabłko.-Jest ktoś na warcie? Aha, dobra.-Powiedział i ponownie zajął miejsce na wozie, otulając się owczą skórą. 

Gorn Valfranden:
Stojąc spokojnie rozglądałem się na wszystkie strony.Nic ciekawego nie było więc dalej się rozglądałem w każdą stronę.

Hagnar Wildschwein:
  Noc trwała w najlepsze. Po kilku godzinach słuchania tylko szumiącego wiatru, chrapiącego krasnoluda i co jakiś czas smętnie chrapiącego konia Gorna rozbolał kark od kręcenia głową. Nic to jednak! Dzielny wojownik jeszcze dzielniej stał na straży niczym z halabardą w dupie. I dało to swój efekt..
  W oddali, z kierunku, z którego wyruszyliście usłyszał stukanie kopyt o trakt. Niosło się jak cholera po otwartej przestrzeni jednak ciężko było określić ilość koni. Ptactwo nie miało się skąd zerwać, ale na pewno zerwałoby się, gdyby mogło. Krasnolud chrapał. Koń też.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej