Tereny Valfden > Dział Wypraw
Okraść złodzieja
Mohamed Khaled:
Chodźmy. Tylko ostrożnie, i po cichu - i jak mówiłem tak zrobiłem. Rozglądając się cały czas, przemknąłem przez ogródek. Chwilę później byliśmy pod budką, a ja przyłożyłem bliżej ucho by sprawdzić czy tam nikogo nie ma.
Rikka Malkain:
Byliśmy pod PRZYBUDĂWKÂĄ. Mohamed niczego nie usłyszał.-Pozwól.-Powiedział Rikki i uklęknęła przed drzwiami wyciągając nie wiadomo skąd wytrych. Chwilę zmagała się z zamkiem, a właściwie z kłódką, na którą zamknięte były drzwi. Poszło raczej szybko. Podniosła się z kolan i otworzyła drzwi. W środku nie było za dużo miejsca, w dodatku było ciemniej niż na zewnątrz. Na ścianach zobaczyć można było jednak kilka półek, na których leżały rozmaite narzędzia. Pod nimi spoczywały spokojnie grabie, łopata, i fikuśne coś służące do zrywania jabłek z trudno dostępnych gałęzi. Niewielka jabłonka także rosła w ogrodzie. Do ściany na końcu pomieszczenia, tej, która przylegała do domu, żadnych półek jednak nie było. Nic prócz haka, na którym ktoś powiesił kawałek sznura.
Mohamed Khaled:
Podszedłem do haka. ÂŚciągnąłem sznur. Po co, zapytacie? A może po to, że mogło być tu ukryte wejście. Albo była to po prostu przybudówka. Jednak to, że ścianie nie było żadnych półek, a tylko hak było podejrzane. Czekałem na jakąś reakcje. Jeśli nic by się nie stało, trzeba byłoby jednak rozpieprzyć drzwi werandowe.
Rikka Malkain:
Ciągnąc za sznur, mauren poruszył również hak. Coś faktycznie zaczęło się dziać. Cała ściana jakby cofnęła się, a potem zaczęła obracać ukazując schody na dół. Dziewczyna zagwizdała cichutko.
Mohamed Khaled:
Czułem, że coś tu nie gra. Idziemy? zapytałem towarzyszki, po czym spokojnym krokiem ruszyłem ku podziemiach. Czułem że to nie jest zwykła piwnica. Być może tam przechowują skarby? Szedłem ostrożnie, oglądając się pod nogi. Coby się nie potknąć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej