Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #4

<< < (4/6) > >>

Anette Du'Monteau:
Tym razem spojrzenie nie podziałało.
-Masz jaja żeby mi grozić, ale te twoje słodkie oczka to na nic. Zaraz zobaczymy kto wyskoczy z czego... Blondas zaczął się zbliżać trzymając rękę na swoim mieczu.

1x Nieznajomy blondyn

//: Nie sugeruj się nazwą w wiki, po prostu ma takie samo uzbrojenie :P

Kenshin:
Szkoda, że nie podziałało to by ułatwiło. Powiedział w myślach. - Sam, tego chciałeś!. Krzyknął ork i rzucił się z mieczem na człowieka, który również nie próżnował ich miecze spotkały się, nastała walka. Kenshi, umiejętnie blokował ataki wymierzone w jego stronę, które raz po raz próbowały uszkodzić orka to w głowę, to w brzuch, lecz Himura czekał, tylko na okazję do kontrataku. Po dłuższej wymianie ciosów, dało się zauważyć zmęczenie blondaska, który teraz to sapał ze zmęczenia, ale nie poddawał się ponownie przystąpił do ataku w brzuch orka, ten odskoczył w bok miecz przeciął powietrze, Kenshin kopnął go w zad a ten się przewrócił ork chwycił mocniej miecz doskoczył do człeka miecz mu wykopał z ręki i podstawił mu swój do szyi. - Oddawaj, całą kasę, a będziesz żył!. Wezmę również twoje sztylety, ot taki prezent za narobienie mi kłopotów.

// Mogę wziąć te sztylety?.

Anette Du'Monteau:
//: Będą i tak miały status uszkodzonych w jakimś stopniu, więc jeśli chce ci się naprawiać...

Kenshin:
// Dobra, zostawię te sztylety czekam na twoją odpowiedź.

Anette Du'Monteau:
-Sztylety zachowam dla siebie. Mój miecz się zbytnio wyszczerbił, a zaraz będą się tu zlatywać sępy... - powiedział blondyn. Odpiął od pasa sporą sakiewkę i rzucił ci pod nogi. -Trzymaj, więcej nie mam.... Jeszcze się kiedyś policzymy. Mówił sobie pokonany mężczyzna.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej