Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Devristus Morii:
Elf wyciągnął przed siebie ręce.
Izani qiash xugro agrosh Rasher!
Z mrocznej energii formowały się widmowe szkielety sztuk sześć wokół Sezota. Otoczony z każdej strony przez widmowe szkielety, które rozpoczęły szaleńczy taniec śmierci. Siekały demona spaczonym orężem w klatkę piersiową, podbrzusze. Elf uśmiechnął się na widok tego zaklęcia
Izani!
Wypowiedział Elf rzucajac pocisk śmierci w stronę nefrytowej diablicy. Za pomocą psioniki sprawił, że pocisk uderzył prosto w klatkę piersiową diablicy. Odsapnął zmęczony, bo zużył wszystkie możliwe inkantacje nie dając energii magicznej się zregenerować.
Hagmar:
Teleportował się. W czasie tego krótkiego lotu zdążył się zebrać i to zrobić. Przeniósł się pod drzwi przez króre weszli. Oczywiście nie poszło do końca tak jak oczekiwał i wypieprzył się na podłogę.
Rakbar Nasard:
Adept Rakbar w tym czasie zdjął kostur z pleców. Wyczekiwał sytuacji w której mógł dopaść od tyłu jedną z diablic. Wiedział, że jest to mało realne, ale mógł jej zadać tylko obrażenia od broni, bowiem jego magia była całkowicie bezużyteczna przeciwko istotom spojonym z ogniem.
Canis:
Salazar stał i robił wrażenie sztucznego tłoku. Dobył swoich wiernych sztyletów i dalej wyczekiwał okazji by dokonać czegoś niemożliwego (na przykład przeżyć...)
Isentor:
Sezot momentalnie przeniósł się przed Devristusa po czym zadał mu prawy sierpowy w twarz, ogłuszony elf upadł na podłogę, zaś jego zaklęcie pocisku śmierci uderzyło gdzieś w sufit jaskini. Nefrytowe diablice zaatakowały kulami ognia, jedna pomknęła w stronę Aragorna, druga zaś w stronę Rakbara.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej