Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Hagmar:
I pierdoli nadal... Meaneb, mgła i JACYÂŚ KRETYNI ZWALAJÂĄCY WSZYSTKIE NIESZCZĂÂŚCIA NA MAGĂW. Specjalnie powiedział to wyraźnie i tak by wszyscy przez "przypadek" usłyszeli.
Fakiron:
- No właśnie. Skąd wziął się Meaneb?
Malavon:
Usłyszałem słowa jakiegoś adepta i się zdziwiłem. Wziąłem łyk wina. Było znośne. Może nieco zbyt cierpkie. Zamachałem delikatnie palcem nad naczyniem i dodałem nieco wody. Teraz lepiej. Być może karczmarz nie uznał mnie jako elfa za takiego zwykłego klienta i podał coś lepszego. W każdym razie człowiek się mylił.
Izabell Ravlet:
Słysząc imię kuzyna Darlenit podniósł wzrok na towarzyszy, ale jako, że temat się urwał, spuścił głowę znów, zaglądając do kieliszka.
Hagmar:
- Nie wiesz? Meaneb to ojciec króla. - mówił szeptem - I nie mów tutaj do niego tytułami, lepiej nie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej