Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (126/148) > >>

Rakbar Nasard:
A Rakbar jak stał tak stał, czekając na dalsze polecenia i wskazówki.

Isentor:
Salazar spostrzegł, że jedne ze zwłok poruszyły się, z początku myślał, że mu się to wydawało ale nie odrywał wzroku od zakrwawionej twarzy truposza. Powieki jednego z trupów podniosły się ukazując czarne jak smoła ślipia.

Canis:
- Hej panowie mamy problem, te ciała się ruszają. A ślepia czarne jak dusza Meaneba...
Powiedział chwytając pewnie swój sztylet z czarnej rudy i oddalając się pomału od ciał.

Isentor:
Jedne ze zwłok próbowały się podnieść, były jednak mocno pokiereszowane, na pierwszy rzut oka wyglądały na demona astralnego.

Canis:
- Ma kto sól? Nie wszyscy mamy tu Znamię Zewoli pewnie...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej