Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Isentor:
//Aragorn masz przecięte podbrzusze od lewego do prawego boku, Twoje jelita wypłynęły na wierzch, wnętrzności przesunęły się, w dodatku doznałeś krwotoku wewnętrznego. Kaszlesz krwią, przestajesz cokolwiek odczuwać, tracisz siły i musisz usiąść.
Demon szarżował na gromadkę uczniów przy schodach, darował sobie przepychanki z Isentorem, co wkrótce doprowadziło do jego zguby.
- Grishil ipash grusha elash! - Rozległa się inkantacja zza porozbijanych skrzyń, zaś pod nogami demona pojawiła się kałuża lawy, do której runęła zdezorientowana bestia. Demon wpadł do kałuży upadając na ręce, z początku jego mięśnie zaczynały się topić pod wpływem gorąca, obrażenia ustępowały jednak w miarę jak poczwara wyłaniała się z kałuży lawy stając na dwóch łapach.
Rakbar Nasard:
Adept zdumiony skutecznością swojego zaklęcia, którego użył pierwszy raz, zapragnął skorzystać z niego raz jeszcze.
- Heshar anash! - wypowiedział formułę.
W wolnej dłoni z energii magicznej uformował kulę ognia. Z pomocą telekinezy posłał pocisk w oszołomionego białego demona licząc, że inni przyłączą się do ataku i wspólnymi siłami bestie pokonają. Pocisk, tak jak poprzednio, skierowany był w stronę głowy potwora.
// Nie rozumiem. Zabiłeś go czy nie? ;/
Isentor:
Kolejna kula ognia tylko lekko poparzyła białego demona na twarzy.
Elrond Ñoldor:
Elrond mocami mortokinetycznymi postanowił wepchać demona z powrotem do kałuży lawy.
- Dalej! Wszyscy co mogą, utopimy chuja!
Fakiron:
Fakiron lekko podszedł ( 4/5 metrów),skupił energię i wypowiedział inkantację: - Heshar!
Jęzor ognia poleciał w stronę białego demona,a Fakiron cofnął się z powrotem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej