Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Fakiron:
//Edziu,błagam tylko nie Fakiriona :(
Elrond Ñoldor:
// Ciesz się, że nie wołam na Ciebie Gunseues. ;)
- W sumie fakt - odpowiedział Devowi. Podszedł do niego, i złapał w odpowiedni sposób jego prawą dłoń. Kciuk pociągnął do siebie. Kostki przestawiły się w odpowiednie miejsce. Z drugą ręką zrobił to samo. Dobrze że oprócz Witalizmu znał się na najprostszej pomocy medycznej.
Izabell Ravlet:
- Bo ten cholerny rytuał gówno dał, jeśli chodzi o moje moce magiczne. Odzyskałem pamięć, ale bez tamtych wydarzeń - mruknął, niezadowolony. Gdyby zainteresowali się tym wcześniej, nie pytali by teraz głupio. Teraz Darlenit zaczynał pojmować jak "wiele" znaczy dla starych towarzyszy.
Elrond Ñoldor:
Elrond przewrócił oczami.
Isentor:
//Udało się rozbić kajdany mortokinezą.
Isentor powrócił do cel.
- Nasz ekwipunek jest w magazynie piętro niżej. Niestety zaraz wpadnie tutaj kilka czarnych magów po resztę z was.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej