Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Nocturn:
Mag rozmyślał nad sensem przetrzymywania ich tutaj, w końcu mogli zostać od razu zabici przez mrocznych okultystów.
Hagmar:
Aragorn spróbował rozerwać kajdany. W końcu był tutaj najsilniejszy.
Isentor:
Aragorn próbując rozerwać kajdany tylko się pokaleczył.
- Rakbarze a co jeśli pomieszczenie zabezpieczone jest solą? To zbyt ryzykowne, poza tym trzeba się najpierw zabić. Klatki są zbyt blisko siebie, wyzwolenie zaklęcie przy takich ilościach czerwonej rudy może mieć katastrofalne skutki.
Do pomieszczenia wszedł rogaty mężczyzna, wyglądał na demona, otaczała go świta ogarów i mniejszych demonów.
- Obudziliście się...dobrze! Nazywam się Sezot i jestem waszą nadzieją, waszą zgubą i waszym katem. Szkoda byłoby was zabijać, dlatego otrzymacie nowe życie, jako moje demoniczne sługi. Wyrwę z waszych ciał dusze, zabiorę je do najdalszych głębin otchłani, gdzie będziecie znosić męki, dopóki nie przyciągniecie mi wierności. Nie martwi mnie wasz opór, w otchłani czas płynie inaczej, mamy go wiele, wiele setek lat tortur. Potęga magów królestwa Valfden powróci, by doprowadzić do jego upadku. To będzie piękny widok. Wkrótce poznamy się bliżej więc mogę zdradzić wam pewną tajemnicę. Lithan był zmyłką, psem na posyłki. Czekaliśmy by dobrać się do was i Ciebie Isentorze. Będziesz moim ulubionym demonem...
Demon wraz ze świtą opuścił pomieszczenie po wygłoszonym monologu.
//Czas upływa realnie. Jesteście już uwięzieni prawie od doby. Ci którzy nie potrafią żywić się energią magiczną zaczynają słabnąć bez jedzenia i picia.
Fakiron:
- Co proponujesz zrobić mistrzu? - powiedział Fakiron który był naprawdę przestraszony.
Hagmar:
- Nie panikować, to po pierwsze. Aragorn nigdy nie był w tak głębokiej dupie. - Bywało się w gorszych tarapatach. Zełgał chcąc pocieszyć Fakirona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej