Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (70/148) > >>

Hagmar:
- Walimy w drzwi wszystkim co mamy?

Malavon:
-Sądzę, że tak byśmy się prosili o jakiś rykoszet.

Devristus Morii:
Mówiłem raczej o psionicznych mocach

Isentor:
Z otworów w suficie wpadło masę małych, metalowych puszek, z których unosił się zielony, duszący dym.
- Zachowajcie spokój, nie chcę zginać od rykoszetu jednego z czarów! Ten dym nie powinien zagrozić witalitom i nekromantom. Kurwa!
Isentorowi zaczynało dwoić się w oczach, czuł się słaby i ospały. Próbował się otrząsnąć z transu, spojrzał przed siebie, pozostali leżeli już na ziemi odpływając...


//Gaz wywołuje paraliż i utratę świadomości. Nie można się przed nim obronić w tak dużym stężeniu, wszyscy jesteście już sparaliżowani, padacie na ziemię i mdlejecie. Daje wam wolną rękę w opisie "zgonu".

Hagmar:
- Khe khe! Skubańce jebane... Aragorn z hukiem poleciał na podłogę i "odpłynął".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej