Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Fakiron:
Fakiron wszedł za Elronda.Nieudany eksperyment biegł na niego. Fakiron skoncentrował się,skumulował energię i złączył ręce. - Heshar! - jęzor ognia spalił potwora który upadł na ziemię.Drugi zaś potknął się o niego i upadł na ziemię,kiedy Fakiron wyciągnął kostur i z całej siły wbił go w głowę poczwary ostrym końcem.Przyciągnął martwą kreaturę ( drugą ) do siebie i ustąpił miejsca. Chciał sprawdzić czy będzie mógł zabrać trofeum ( serce ),jeśli tylko głowa została zniszczona.
Pomiot mutacji x3/8
Odpad mutacji x6/9
Nieudany eksperyment x6/12
//Z ciekawości chce sprawdzić czy to jest taki system.
Rakbar Nasard:
Adept wskoczył na miejsce Fakirona. Wycelował w korytarz na najbliższe bestie (Nieudany eksperyment), które były kolejno 2 i 4 metry od niego, ciągle się zbliżając. Wyciągnął przed siebie ręce, które po chwili przyłożył po siebie, wypowiadając inkantację:
- Heshar!
Z rąk adepta wypłynął poduch ognia, który owinął korytarz jak i dwie bestie, które dostał swoimi ramionami. Temperatura w korytarzu (po stronie wrogów), pod wpływem zaklęcia wzrosła do wartości, która początkowo bezlitośnie zniekształciła ciała przeciwników, a potem je spaliła. Wskutek tego, oba Nieudane eksperymenty leżały martwe na podłodze w postaci nieprzypominającej już humanoidalnych kształtów.
Gdy po ataku najbliżsi przeciwnicy znajdowali się dopiero 5 metrów (lub więcej) od niego, postanowił wykorzystać inne zaklęcie.
- Anash!
Rakbar uformował z energii magicznej granat magmy. Wykorzystując telekinezę, posłał pocisk w stronę wroga. W tamtym miejscu znajdowały się aż trzy pomioty mutacji w odległości od siebie nie większej, niż 1m. Wycelowany pocisk wpadł prosto w mutanty. Eksplozja spowodowała natychmiastową śmierć wszystkich trzech osobników. Pierwszy i drugi, wskutek rozerwania głowy - mózgu, oraz torsu, padli natychmiast. Trzeci zachował głowę, jednak jego tors został przedziurawiony na wylot, niszcząc większość organów, jakie wewnątrz miał.
Po skończeniu odszedł do tyłu, dając możliwość ataku innym.
Pomiot mutacji x0/8
Odpad mutacji x6/9
Nieudany eksperyment x5/12
Elrond Ñoldor:
Na przód wyszedł Elrond. Wszyscy skutecznie wyrzynali przeciwników, nie dając im dojść do pozycji, z której bronili się magowie. Elrond skoncentrował się na swojej mocy, pozwolił jej płynąć nieprzerwanym strumieniem i wypowiedział inkantacje.
- Aresh! - wypchnął dłonie do przody wywołując reakcję na kamiennej posadzce. Pod dwoma odpadami, idącymi obok siebie w ciasnej alejce wystrzeliły cztery ostre jak brzytwy stalagmity, nabijając ich na siebie. Ich organy wewnętrzne były zmasakrowane. Elrond już dawno zauważył, że miejsce, przez które owe kolce wchodzą, nie jest najprzyjemniejszym miejscem do tego typu rzeczy. Przynajmniej dla poszkodowanych.
Wypowiedział kolejną inkantację.
- Izipash ipush huoshan! - nad jego dłonią pojawiła się kula trzeszczących wyładowań elektrycznych. Gdy urosła i skoncentrowała się odpowiednio, cisnął nią dzięki mortokinezie, bezbłędnie w najbliższego przeciwnika, którym był nieudany eksperyment. Trafiony w tors, nie posiadający żadnej ochrony, spłonął od razu. Czarodziej szybko się wycofał.
Pomiot mutacji x0/8
Odpad mutacji x4/9
Nieudany eksperyment x4/12
Devristus Morii:
Na miejsce Erlonda wszedl Devristus. Elf skupił się na punkcie 7 metrów od niego i krzyknął:
Upiltu!
Fala mrocznej energii powstała z wybuchu czarno fioletowej kuli, pochłonęła wszystkich przeciwników. Ich ciała gniły na naszych oczach, zamieniały się w pył. Mrożąca krew w żyłach mroczna energia siała spustoszenie. Elf poczuł wiatr na twarzy od wybuchu, który tym razem zatrzymał się metr dalej od niego.
Pomiot mutacji 0/8
Odpad mutacji 0/9
Nieudany eksperyment 0/12
Hagmar:
<klask klask klask> Dracon zaklaskał chwaląc tym samym adeptów.
//Nie zdążyłem nic ubić ;[
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej