Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Canis:
Pfff... A ja nawet na naukę koncentracji nie mam... powoli ruszał dalej korytarzem cicho i ostrożnie wypatrując kolejnych drzwi i kolejnych przeciwników...
Isentor:
//Nie można zebrać trofeów, ponieważ ciała zostały doszczętnie uszkodzone przez magię.
//W pomieszczeniu niczego nie ma poza 4 ścianami.
Korytarz ciągnie się jeszcze przez 20 metrów, ma szerokość 2. Co kilka metrów znajdują się drzwi, wasze wyczyny magią wzbudziły podejrzenia lokatorów innych pokoi. Z wszystkich pozostałych pokoi wybiegły wam na przeciw mutanty. Najbliżsi przeciwnicy znajdują się 4 metry od was, zaczynają biec.
Pomiot mutacji x8
Odpad mutacji x9
Nieudany eksperyment x12
Isentor zerwał się, wystawił dłonie przed siebie.
- Pomieszczenie jest na tyle szerokie byśmy mogli uformować kolumnę 3 magów. Po wyczerpaniu inkantacji robimy krok w tył dając miejsce komuś innemu.
Isentor zrobił krok w przód zbierając energię na pocisk śmierci.
//Pozostały dwa miejsca, kto pierwsze ten lepszy. Czytajcie uważnie, gdzie kto się znajduje.
Fakiron:
Fakiron wbiegł na wolne miejsce.Poczekał kumulując energię,a gdy pomiot był już blisko,adept wypowiedział inka -ntację i złączył ręce
- Heshar! - z rąk wyskoczył podmuch ognia który spalił kreaturę. Gdy podbiegła druga,Fakiron zrobił to samo. - Heshar!
Na ziemii leżały dwa spalone ciała,a adept odszedł dając miejsce komuś innemu.
Odpad mutacji: 7/9
//Dobranoc :)
Canis:
Salazar schował sztylety i dobył runę ognia w łapki, stanął w linii szykując się do użycia runy ognia, Heshar.
Elrond Ñoldor:
- Zgoda - odpowiedział szybko Devristusowi. I nagle jęknął. Jego wyobraźnia ukazała mu jego własny czar, który w tym miejscu byłby tak morderczy, jak czary magii śmierci. Widział potężny podmuch wiatru, który miażdży wszystko na swej drodze w tunelu...
Ale nie. Bo adepci musieli się wykazać. A on będzie ich musiał leczyć, jak przeciwnicy się do nich wrąbią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej